Reklama

Reklama

US Open - polskim tenisistom niestraszny huragan

Gwiazdy polskiego tenisa, a także zawodnicy polskiego pochodzenia z tej dyscypliny sportu, w tym najwybitniejsza z nich obecnie Caroline Wozniacki, z optymizmem oceniają swoje szanse w US Open.

Jak się okazało, sportowcom niestraszne były zapowiedzi o nadciągającym huraganie Irene i przybyli do Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku na imprezę, którą organizatorzy przedstawiali jako jedyną w opustoszałym mieście.

Tenisistki i tenisiści bez kompleksów mówili o czekających ich zmaganiach w US Open w Nowym Jorku. Najbardziej rozczarowane były siostry Radwańskie z Krakowa. Los bowiem sprawił, że już w pierwszej rundzie będą musiały grać przeciwko sobie.

Indagowana przez PAP jak się czuje w roli pierwszej tenisistki na świecie Dunka Wozniacki powiedziała po polsku, że "na pewno fajnie".

Reklama

"Jest to coś, czego zawsze chciałam, teraz po prostu gram i bardzo się cieszę, że mi dobrze idzie" - powiedziała.

Wybitna tenisistka mówiła o swoich tegorocznych występach z zadowoleniem. "Wygrałam sześć turniejów i wydaje mi się, że mam dobry sezon" - podkreśliła.

Potwierdzeniem tego było sobotnie zwycięstwo Wozniacki w New Haven, w stanie Connecticut. W finale nie dała szans Czeszce Petrze Cetkovskiej. Wygrała turniej w tym mieście po raz czwarty z rzędu i zaraz po tym przyjechała do konsulatu.

Agnieszka Radwańska nie taiła, że - jak każdy - chciałaby wygrać US Open.

"Nie stawiam sobie żadnych celów. Staram się grać jak najlepiej. Gra mi się na razie dobrze i zobaczymy jak będzie" - powiedziała PAP.

Fakt, że już w pierwszej rundzie będzie się musiała zmierzyć z swoją siostrą Urszulą, Polka uznała za niefortunny.

"Tak naprawdę nie mogło być gorszego losowania. Była mała szansa żebyśmy grały razem, ale niestety tak się stało" - oceniła.

Także Urszula Radwańska uznała losowanie, w wyniku którego zmierzy się z siostrą Agnieszką, za bardzo niewygodne. "Trenujemy ze sobą 17 lat i znamy się jak łyse konie. Ameryka jest ogromna, jest 128 dziewczyn i nagle takie spotkanie w pierwszej rundzie. Byłam wściekła, bo chciałabym żebyśmy obie były w drugiej rundzie" - dodała.

Młoda tenisistka nie ukrywała też w rozmowie z PAP, że ze starszą siostrą gra się ciężko, ponieważ chciałaby, aby ona też zaszła daleko w turnieju.

"Będę robiła wszystko żeby ten mecz wygrać" - zapewniała.

Indagowana dlaczego się bardzo denerwuje podczas meczów, krakowianka przyznała, że kiedyś w istocie tak było.

"Teraz gram dużo lepiej, ale wiadomo, że mam większy temperament niż Agnieszka, która jest spokojniejsza" - powiedziała.

Mariusz Frystenberg wyraził opinię, że ma ze swoim partnerem Marcinem Matkowskim szansę, żeby zagrać w ćwierćfinale.

"Czujemy duży głód tenisa, dużo w tym roku nie pograliśmy i bardzo brakuje nam dobrego występu. Jesteśmy bardzo zdeterminowani" - zaznaczył.

Polak przekonywał też, że huragan w żaden sposób nie wpływa na tenisistów.

"Od poniedziałku ma już być dobrze" - przewidywał.

Pomysłodawcą corocznego spotkania z tenisistami, odbywającego się w konsulacie po raz drugi pod nazwą "Open Goes Polish", był Paweł Gąsior. Jest on znanym w środowisku nowojorskim działaczem sportowym, organizatorem polonijnych mistrzostw świata w golfie i tenisie.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama