Reklama

Reklama

Udany początek mistrzostw polskich lekkoatletów

Udanie rozpoczęły się dla polskiej reprezentacji 20. lekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Barcelonie. Z trzynastu startujących przed południem zawodników i zawodniczek jedynie dyskobolce Żanecie Glanc (AZS Poznań) nie udało się awansować do finału.

Największym zaskoczeniem był występ Anny Jagaciak (Juvenia Puszczykowo), która w drugiej próbie eliminacji skoku w dal poprawiła 42-letni młodzieżowy rekord Polski Ireny Szewińskiej - 6,74.

Reklama

- Po raz kolejny jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się takiego występu. W tym roku udało mi się już o 29 cm poprawić rekord życiowy. Kto by przypuszczał? Ja, na pewno nie! - cieszyła się.

Niezbyt wysoki poziom zaprezentowali przedstawiciele konkurencji rzutowych. Polacy poradzili sobie ze stresem - w finale rzutu młotem są Szymon Ziółkowski (AZS Poznań) i Wojciech Kondratowicz (Skra Warszawa), a w rzucie dyskiem Wioletta Potępa (WKS Śląsk Wrocław) i Joanna Wiśniewska (LKS Polkowice).

- Jest niezła jazda w kole. Ja sobie poradziłam, bo jestem już doświadczoną zawodniczką, ale słabe wyniki mówią same za siebie - powiedziała Wiśniewska.

- Skoro narzekają młociarze, to co my mamy mówić? Dyskobole wolą koła wolniejsze, a to jest niesamowicie szybkie. Powodzenia życzę Piotrkowi Małachowskiemu, bo nie jest łatwo sobie poradzić dodała Potępa.

W komplecie do półfinału 400 m awansowali podopieczni Józefa Lisowskiego: Marcin Marciniszyn, Piotr Klimczak (obaj WKS Śląsk Wrocław) i Kacper Kozłowski (AZS UWM Olsztyn).

- Taki był plan. To dobry prognostyk przed biegiem sztafetowym, bo tam mamy jakieś szanse. Nie ukrywajmy - indywidualnie nie jesteśmy potęgą - zaznaczył Klimczak.

Awans do półfinału i poprawienie rekordu życiowego w biegu na 400 m przez płotki- taki cel miała Marzena Kościelniak (Olimpia Poznań). I go osiągnęła. "Ale to wcale nie znaczy, że na tym poprzestanę" - podkreśliła.

Pierwszym złotym medalistą 20. mistrzostw Europy został w chodzie na 20 km młodziutki Rosjanin Stanisław Jemielianow (19 lat i 276 dni). Najlepiej z Polaków spisał się Jakub Jelonek (AZS AWF Kraków). Był ósmy, dwie minuty i 14 sekund za zwycięzcą. Dziesiąte miejsce zajął Rafał Augustyn (Sokół Mielec), a 19. Dawid Tomała (AZS AWF Katowice).

Jedyną zawodniczką w biało-czerwonych barwach, która schodziła ze stadionu ze spuszczoną głową była Żaneta Glanc. Podopieczna Jerzego Sudoła od maja zmagała się z kontuzją pleców i nie zdołała odpowiednio przygotować się do mistrzostw Europy. - Nie załamuję się. Muszę patrzeć do przodu, a najważniejszą imprezą będą igrzyska olimpijskie - podkreśliła.

W sesji wieczornej, która rozpocznie się o godz. 19.05 wystąpi ośmiu reprezentantów Polski.

Marta Pietrewicz z Barcelony

Dowiedz się więcej na temat: Glanc | Żaneta Glanc | uda | mistrzostwo Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje