Reklama

Reklama

Ucieknie z Lecha na Cypr?

Paweł Linka jasno zadeklarował, że nie zamierza być rezerwowym bramkarzem w Lechu Poznań, dlatego bez namysłu podpisał kontrakt z grecką Skodą Xanthi. Wkrótce jego śladami może podążyć Krzysztof Kotorowski, a to dlatego, że dostał intratną propozycję zza granicy.

32-letni bramkarz jeszcze niedawno był bożyszczem kibiców w Poznaniu. Miał pewne miejsce w bramce i był jednym z najlepszych zawodników Lecha. Trener Franciszek Smuda miał spory ból głowy z wystawieniem podstawowej jedenastki, a jedynym pewniakiem był właśnie Kotorowski.

Reklama

Problemy tego bramkarza zaczęły się w momencie, kiedy na Bułgarską zawitał Ivan Turina. Chorwat miał być jedynie zmiennikiem Polaka, ale taka rola nie spodobała się byłemu piłkarzowi Dynama Zagrzeb. - Dzięki ciężkim treningom wywalczę miejsce w składzie - mówił Turina. I rzeczywiście nie były to słowa rzucane na wiatr. Smuda w końcu postawił na chorwackiego golkipera, a Kotorowski poszedł w odstawkę. Ta decyzja mu się jednak nie spodobała i postanowił poszukać sobie innego pracodawcy.

Być może już niebawem będzie on zarabiał na piłkarską emeryturę na... Cyprze! Omonia Nikozja wysłała na Bułgarską zapytanie, czy jest możliwość pozyskania tego bramkarza. Oczywiście w Lechu nikt nie zamierza sprzedawać zawodnika... chyba że oferta będzie wystarczająco atrakcyjna...

Prezes Omonii, Kokou Antoniou, zamierza oprzeć swój zespół na Polakach.

Warto dodać, że być może już dzisiaj kontrakt z tym klubem podpisze Jarosław Bieniuk, obecnie wolny zawodnik. Omonia chętnie widziałaby w swoich szeregach także Łukasza Sosina i Marcina Mięciela, ale akurat za tych zawodników trzeba słono zapłacić.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Kotorowski | Cypr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama