Reklama

Reklama

"Tylko Ola ma szanse na medal"

Trener kadry olimpijskiej kobiet w podnoszeniu ciężarów Ryszard Soćko uważa, że z jego podopiecznych szanse na medal w Pekinie ma tylko Aleksandra Klejnowska-Krzywańska.

- Realnie patrząc, w strefie medalowej może się znaleźć tylko Ola. Co prawda, ma ona nieszczęście startować w najsilniejszej kategorii 58 kg, ale jej zaangażowanie i dotychczasowe wyniki pozwalają myśleć o podjęciu walki o najwyższe lokaty. O medal w Pekinie będzie jednak niezwykle trudno - powiedział Ryszard Soćko.

Aleksandra Klejnowska-Krzywańska twierdzi, że do Pekinu pojedzie bez stresu i z nadzieją na medal. - Jestem na tyle doświadczoną zawodniczką, że powinnam sobie poradzić ze stresem. Tym bardziej, że większe obciążenie psychiczne było przed igrzyskami w Atenach, gdy w rankingach byłam klasyfikowana na medalowych pozycjach. Teraz nie mam takiej presji. W mistrzostwach świata "kręcę się" w okolicach czwartego miejsca, więc nie jestem wymieniana w gronie faworytek. Zrobię jednak wszystko, by do kraju wrócić z medalem - powiedziała Klejnowska-Krzywańska.

Reklama

Oprócz niej na zgrupowaniu w Spale trenują Marzena Karpińska (48 kg), Marieta Gotfryd (58 kg), Dominika Misterska-Zasowska (63 kg) oraz rezerwowa Magdalena Ufnal (+75 kg).

Trener Soćko poinformował, że w ostatnim okresie przygotowań zawodniczki pracują głównie nad poprawą techniki. Dodał także, że nie są jeszcze w optymalnej dyspozycji.

- Na razie nie podtrzymujemy formy, tylko walczymy o jej podwyższenie. W miarę zbliżania się terminu startu, dyspozycja dziewczyn będzie rosła - wyjaśnił trener kadry. Reprezentantki Polski od kilku miesięcy ćwiczą na oficjalnych olimpijskich sztangach, jakie będą wykorzystywane podczas olimpiady w Pekinie. - Wbrew pozorom, gryfy poszczególnych producentów znacznie się różnią. Ma to ogromne znaczenie, zwłaszcza przy większych ciężarach. Dlatego od dłuższego czasu ćwiczymy na sztangach olimpijskich - poinformował Ryszard Soćko.

W Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale kadrowiczki będą przebywać do 23 lipca. Trzy dni później wylecą do Pekinu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL