Reklama

Reklama

Turniej WTA w Stuttgarcie: Radwańska przegrała z Wozniacki

Agnieszka Radwańska przegrała w sobotę z liderką rankingu tenisistek - Dunką Caroline Wozniacki 5:7, 3:6 w półfinale halowego turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Stuttgarcie (z pulą nagród 721 tys. dol.). Polka obroniła wcześniej sześć piłek meczowych.

Już na otwarcie meczu Wozniacki przegrała swój serwis. Chwilę później była bliska odrobienia straty, ale nie wykorzystała jednego "breaka", a od stanu 40-30 przy podaniu krakowianki przegrała trzy kolejne piłki.

Reklama

Przewaga przełamania pozwoliła Radwańskiej wyjść na 2:0, a następnie na 3:1. Jednak w szóstym gemie - przy drugiej okazji - Dunka doprowadziła do przełamania i wyrównała na 3:3. Później obie utrzymywały własne podania do stanu 5:6, choć wcześniej przy 4:5 Polka musiała bronić piłkę meczową.

W dwunastym gemie obroniła trzy kolejne, ale ostatecznie przegrała pierwsza partię 5:7, po godzinie i pięciu minutach wyrównanej walki.

Wozniacki grała w tym secie sporo skutecznych dropszotów, które są jedną z najmocniejszych broni krakowianki. Często też chodziła do siatki, ale jej smecze nie były najskuteczniejszym jej zagraniem. Często z wielkim trudem kończyła ataki, ponieważ Polka dobrze spisywała się w defensywie, co ułatwiała jej dość wolna nawierzchnia.

Radwańska zbyt często pozwalała tenisistce z Odense przejmować inicjatywę w wymianach z linii głównej. Szybkie tempo w długich piłkach z głębi kortu lepiej wytrzymywała silniejsza fizycznie Dunka, ale częściej się myliła. Miała 19 niewymuszonych błędów, przy 13 po stronie rywalki, ale uzyskała zdecydowaną przewagę w wygrywających uderzeniach 24-14.

Od stanu 5:5 w pierwszym secie Dunka wygrała w sumie kolejne gemy, bowiem w drugim odskoczyła na 2:0, dzięki jednemu "breakowi".

Radwańska zdołała co prawda wyrównać na 2:2, ale w szóstym gemie znów pozwoliła się przełamać. Wozniacki odskoczyła dzięki temu na 5:2 i 40-15 przy podaniu rywalki, ale nie wykorzystała dwóch meczboli.

Kolejne cztery zmarnowała przy stanie 5:3, zanim zakończyła trwające godzinę i 55 minut spotkanie przy siódmej okazji.

Był to ich piąty pojedynek, a w poprzednich czterech na twardych kortach Polka była lepsza tylko za pierwszym razem w 2007 roku w Sztokholmie. Rok później w tym samym mieście poniosła porażkę, podobnie jak w ubiegłym sezonie w Indian Wells i w Tokio. W tym ostatnim skreczowała przy stanie 0:5 z powodu kontuzji stopy, która zmusiła ją do poddania się operacji w listopadzie.

Radwańska zdobyła w tym tygodniu premię w wysokości 32,5 tysiąca dolarów a także 200 punktów do rankingu WTA Tour, w którym jest obecnie 14. Przed rokiem odpadła w Stuttgarcie w drugiej rundzie, więc "na czysto" wywalczyła 140 punktów, co powinno jej przynieść awans o dwie lokaty.

Krakowianka miała wystartować też w imprezie w grze podwójnej, razem ze Słowaczką Danielą Hantuchovą, jako debel rozstawiony z dwójką. Jednak jej partnerka w wyniku kontuzji mięśnia lewego uda oddała walkowerem mecz pierwszej rundy z Niemkami Julią Goerges i Andreą Petkovic.

Właśnie Petkovic będzie w niedzielę rywalką Wozniacki, bowiem w pierwszym półfinale sprawiła niespodziankę eliminując ubiegłoroczną finalistkę tej imprezy Australijkę Samanthę Stosur (nr 5.) 6:4, 3:6, 7:5. Jeśli Dunka wygra turniej przekroczy granicę 10 000 punktów w klasyfikacji tenisistek.

Goerges jest pierwszą od 1996 roku reprezentantką gospodarzy, która dotarła w Stuttgarcie do finału. Wówczas dokonała tego Anke Huber.

Wynik sobotniego spotkania 1/2 finału:

Caroline Wozniacki (Dania, 1) - Agnieszka Radwańska (Polska) 7:5, 6:3

Julia Goerges (Niemcy) - Samantha Stosur (Australia, 5) 6:4, 3:6, 7:5

Dowiedz się więcej na temat: radwanska | Polka | WTA | Radwańska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje