Reklama

Reklama

Turniej szachowy w Stavanger. Duda: Gramy bez podawania rąk

Arcymistrz Jan-Krzysztof Duda zajmuje szóste miejsce w turnieju Altibox Norway Chess w Stavanger. W piątej i szóstej rundzie zmierzy się z mistrzem świata Magnusem Carlsenem. "Gramy bez podawania rąk" - powiedział PAP polski szachista.

Tuż przed półmetkiem, bo po czterech dniach gier tego dziesięciorundowego turnieju, 22-letni arcymistrz z Wieliczki nie może być zadowolony. W trzech pierwszych partiach przegrał z 17-letnim liderem światowego rankingu juniorów, Irańczykiem Alirezą Firouzją, dziewiątym w klasyfikacji FIDE open Lewonem Aronianem z Armenii oraz wiceliderem tego zestawienia Amerykaninem Fabiano Caruaną.

Reklama

W czwartej rundzie zremisował w partii klasycznej z 21-letnim Norwegiem Aryanem Tarim i uległ mu w dogrywce, tzw. armagedonie. W efekcie w przeliczanym na bieżąco rankingu FIDE stracił 16 punktów i spadł z 15. na 17. miejsce.

"Nie ma o czym opowiadać. Zajmuję przecież ostatnie miejsce i tracę na rankingu. Póki co - występ bardzo słaby, w zasadzie mój najgorszy, jak sięgam pamięcią. Co prawda minęły dopiero cztery rundy, zostało sześć, więc być może passa się odmieni. Czym to tłumaczę? Zdarza mi się wiele taktycznych przeoczeń. Być może nie posłużyła mi do końca dziesięciodniowa kwarantanna przed turniejem" - ocenił najlepszy polski szachista.

Zapytany o partię, w której była najbliższy innego rozstrzygnięcia niż porażka wskazał na inauguracyjny pojedynek.

"W pierwszej partii z Firouzją odrzuciłem propozycję remisu. Według analizy komputera cały czas stałem gorzej, z punktu widzenia ludzkiego pozycja była kompletnie niejasna. Miałem pionka więcej, rywal - jakąś tam aktywność za tego pionka. Wytworzyła się potem bardzo ciekawa pozycja. W końcówce graliśmy praktycznie blitza, mając tylko dziesięć sekund na ruch. Przeciwnik zaproponował wówczas remis. Odrzuciłem go, bo uznałem, że przechwytuję inicjatywę i, niestety, przegrałem dość gładko. I tak się zaczęło" - skomentował.

Po dniu przerwy w piątek, w weekend czekają Dudę dwie kolejne partie z liderem turnieju Magnusem Carlsenem - w sobotę białymi, w niedzielę czarnymi. Rewanżowe pojedynki odbywają się w odwrotnej kolejności niż w pierwszych pięciu rundach. Mistrz świata jest na fali. Po czwartej rundzie wyszedł właśnie na samodzielne prowadzenie w turnieju. Pokonał w niej Caruanę, rywala w meczu o szachową koronę sprzed dwóch lat, po 19 kolejnych remisach w ich klasycznych pojedynkach.

Duda spotykał się dotychczas z Carlsenem sześciokrotnie. W partiach klasycznych przegrał w Katarze (2014) i Wijk aan Zee (2019) oraz zremisował w Wijk aan Zee (2020), w błyskawicznych przegrał w MŚ 2018 i zremisował w MŚ 2019, natomiast wygrał jedyną ich partię w szachach szybkich - w tegorocznym turnieju online Lindores Abbey Rapid Challenge, zaliczanym do cyklu Magnus Carlsen Invitational.

"Gram z mistrzem świata. To zawsze ciężki przeciwnik, tym bardziej, gdy jest w formie. Przede wszystkim to ja muszę poprawić swoją grę. To że ostatnio pokonałem Magnusa oczywiście mi pomaga, ale z taką grą jaką tu prezentuję każdy rywal stanowi dla mnie zagrożenie. Mam nadzieję na lepszy występ, walkę. Coś nie działa w mojej grze i nie wiem do końca co. Liczę, że wszystko się jakoś wyprostuje" - zaznaczył Duda.

Altibox Norway Chess w Stavanger to pierwszy szachowy superturniej po zawieszeniu w marcu rywalizacji z powodu koronawirusa. Pandemia nie pozostała bez wpływu na rywalizację czołowych zawodników świata w Norwegii. Odbywa się ona w specjalnym reżimie sanitarnym. Zagraniczni uczestnicy musieli po przybyciu na miejsce przejść dziesięciodniową kwarantannę.

"Mieliśmy przed turniejem robione dwa testy. Obydwa wyszły negatywne - mnie i trenerowi Kamilowi Mitoniowi, tak jak wszystkim uczestnikom. To z pewnością specyficzny turniej, bo w maskach nie trzeba grać, ale na przykład nie możemy podawać rąk przeciwnikowi. Sędziowie bardzo na to naciskają, a to przecież jedno z podstawowych zachowań w rywalizacji przy szachownicy. Wszędzie dostępne są płyny do dezynfekcji rąk. Niektórzy spryskują się nimi co chwilę. Poza tym to nic strasznego - normalnie, można powiedzieć" - zakończył Duda.

Dowiedz się więcej na temat: Jan-Krzysztof Duda | szachy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje