Reklama

Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch: Miałem drobne problemy

- Borykałem się dzisiaj z pewnymi drobnymi problemami. Pozycja najazdowa nie była już taka dobra. Wiedziałem, co mam robić, ale trudniej było mi to wykonać - powiedział Kamil Stoch po ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni. W Bischofshofen Polak był dwunasty, a w klasyfikacji generalnej - szósty.

- Na tej skoczni jest bardzo długi rozbieg, dlatego trzeba utrzymać dobrą pozycję, żeby nie stracić prędkości. Dzisiaj wiele na tym traciłem - mówił Stoch na antenie TVP Sport.

Jak mistrz olimpijski i zwycięzca wszystkich czterech konkursów przed rokiem będzie wspominał tegoroczny Turniej Czterech Skoczni? - Najbardziej zapadnie mi w pamięci to, że kolejny skoczek, Ryoyu Kobayashi znowu wszystko wygrał. Jeszcze w tak młodym wieku! Nie wiem, jak mu się to udało - mówił Stoch ze śmiechem. - A tak poważnie. Skakał znakomicie. Zresztą, od początku sezonu jest w znakomitej formie. Ja natomiast borykałem się z wieloma problemami, głównie technicznymi, jak właściwa pozycja najazdowa. Mogę powiedzieć, że ten turniej nie był może bardzo udany, ale i tak zakończył się dla mnie całkiem dobrze - stwierdził mistrz Polski.

Reklama

Jak dodał, z takimi problemami zawodnicy często zmagają się w trakcie sezonu. - Dlatego wierzę, że dobra dyspozycja jest jeszcze przede mną. A wraz z nią stabilna forma. 

Mówiąc o Kobayashim, Kamil Stoch zwrócił uwagę, że Japończyk posiada cechy, które są bardzo pożądane w tym sporcie - odporność psychiczną oraz dobrą koncentrację. - Pokazał, że potrafi wytrzymać do samego końca, mimo tego, że po pierwszej serii miał stratę do lidera. W drugiej wypalił tak, że zamknął wszystkim usta - zakończył Stoch, który teraz chce przede wszystkim trochę odpocząć.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL