Reklama

Reklama

Turcy marzą o "złocie"

Tureccy piłkarze są w siódmym niebie po awansie do półfinału mistrzostw Europy. Ich zdaniem decydujące okazały się wola walki i wiara w sukces.

W piątek w Wiedniu Turcja pokonała Chorwację w serii rzutów karnych 3:1. Po 120 minutach gry był remis 1:1. To pierwszy w historii awans tureckiej drużyny do półfinału ME i pierwsza wygrana z Chorwacją. W półfinale czekają na nich Niemcy.

- To coś nieprawdopodobnego. Nigdy wcześniej nie grałem w takim meczu i nie sądzę, że jeszcze kiedyś zagram - powiedział wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania Hamit Altintop. - Pokazaliśmy niesamowity charakter, wiarę sukces i niezłomność w dążeniu do celu. Czasami brakuje nam doświadczenia, wyrachowania, ale idziemy w dobrą stronę.

Reklama

Dodał, że po takich wygranych jak z Chorwacją zespół zaczyna myśleć o najwyższych celach. - Jeśli dalej będziemy się prezentować podobnie jak dziś, to wszystko jest możliwe. Nasz entuzjazm, euforia, z którą wychodzimy na boisko, jest w stanie pokonać każdego rywala, a nasza duma nie pozwala lękać się żadnego przeciwnika. Grecja cztery lata temu zdobyła tytuł mistrzowski w podobny sposób - podkreślił.

Stwierdził, że po zwycięstwach zmęczenie mija szybciej, ale ... należy im się trochę odpoczynku. - Musimy zregenerować siły i zająć się analizą gry najbliższego rywala, czyli Niemców. W tej fazie turnieju swojego przygotowania już nie damy rady poprawić. Ważne, by być wypoczętym - powiedział Altintop.

Jednym z bohaterów tureckiej ekipy był 35-letni bramkarz Recber Rustu. Zagrał w tym spotkaniu po dyskwalifikacji na dwa mecze za czerwoną kartkę Volkana Demirela. Bronił z wyczuciem i szczęściem, a w serii rzutów karnych odbił piłkę uderzoną przez Mladena Petricia, pieczętując wygraną swojego zespołu.

- Dla takich chwil warto żyć. Przy bramce dla Chorwacji mogłem zachować się lepiej, ale później Semih Senturk mnie uratował. Przy karnych byłem już spokojny, bo widziałem strach w oczach Chorwatów. Zwycięstwo wymknęło im się w ostatnich sekundach. Jestem w siódmym niebie, że pod koniec przygody z futbolem spotkało mnie coś takiego. Niech Niemcy mają się na baczności - powiedział bramkarz, który był w kadrze na ME w 1996 roku, kiedy Turcja przegrała z Chorwacją 0:1 i wystąpił w mundialu w 2002 roku, gdy zajęła trzecie miejsce w świecie.

Półfinałowy mecz z Niemcami odbędzie się w środę w Bazylei.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL