Reklama

Reklama

Trzecia sfera sportu. Oktawia Nowacka: Powodów zawsze szukamy w fizyczności (część I)

Nic nie zapowiadało sukcesu, gdy tymczasem ona sięgnęła po olimpijski medal. Wszystkie znaki wskazywały na niepowodzenie. Oprócz jednego – wypracowanej wewnętrznej siły, która sprawiła, że koncentracja na wyniku zeszła na drugi plan, a jej miejsce zastąpiła radość z każdej chwili oraz umiejętność wykorzystywania wszystkiego, co staje akurat na drodze. "Okazuje się, że sport nie musi być tylko fizycznością i niekiedy szarpaniem się między ową fizycznością a psychiką, tylko może dać coś więcej – nie sam wynik sportowy" - mówi w rozmowie z Interią Oktawia Nowacka.

Nie wszystko w sporcie jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Zresztą, gdyby na wynik składała się tylko wypracowana forma, wówczas sport nie byłby taki przyciągający, a sukces na miarę olimpijskiego medalu, stałby otworem nie tylko przed garstką zawodników. Nie istniałaby też wyjątkowość i smak zwycięstwa. Powszechność sukcesu to z pewnością nie cecha, która opisuje walkę o najwyższe laury. Trzeba liczyć się z ryzykiem, że senne marzenie nigdy nie zostanie zrealizowane.

Reklama

O tym, że fizyczność i sfera psychiczna nie odgrywają jedynej roli w drodze do mistrzostwa, opowiada Oktawia Nowacka - brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w pięcioboju nowoczesnym.

"Podejście holistyczne buduje przewagę nie tylko w sporcie, ale również w świadomym życiu. To, co wypracowałam przez lata w sporcie, odnosi się do każdego aspektu mojego życia. Nauczyłam się tego poprzez rywalizację, stres, ciężką pracę oraz wiele przeszkód, które stawały na mojej drodze. Przez to, że musiałam sobie z tym wszystkim radzić, zastanawiałam się, dlaczego pewne rzeczy mnie spotykają i muszę przeżyć je kilka razy. Byłam otwarta na wszelkie nowe doświadczenia, stąd pojawiło się u mnie zainteresowanie wewnętrzną stroną" - wyznała Nowacka.

Siła tkwi w środku. W każdym z nas

Ścieżka do zwycięstwa jest na tyle indywidualna, że nie ma jednej recepty, ani też gwarancji, że podążanie sumiennie konkretną drogą doprowadzi do satysfakcjonującego wyniku. Czerpanie inspiracji to jedno. Trzeba mieć świadomość, że żadnego wyniku, a już z pewnością drogi do niego, nie da się skopiować.

"Sportowcy są różni i każdy ma swój klucz do sukcesu, inny charakter, osobowość, temperament. Są tacy, którym niewiele potrzeba - są nastawieni na zwycięstwo i na tyle silni, że trudno jest ich złamać psychicznie. Są też osoby zdecydowanie bardziej wrażliwe i takie, które się poddają. Ile dyscyplin, tyle też sportowców i ich temperamentów" - trafnie zauważyła olimpijka.

Oktawia Nowacka dużą wagę przywiązuje do wewnętrznej siły. W swoich przekazach często zachęca innych, niekoniecznie związanych ze sportem, aby próbować odnaleźć siebie, żyjąc w zgodzie i szczęściu, które tożsame jest z podążaniem życiową drogą świadomie. Puste słowa?

29-latka odkryła, że jest to droga, która pozwala jej osiągać dobre rezultaty. Przyłożyła się do stąpania po odkrytej na nowo ścieżce i wierzy, że może stanowić ona klucz do podniesienia się po porażce lub pomóc odbić się od dna po wypaleniu, którego przyczyn często sami nie potrafimy określić.

"Sport traktujemy bardzo fizycznie. Trenujemy po to, żeby osiągać dobre rezultaty. Musimy być zdrowi, mieć silne ciało i wtedy przychodzą efekty. Jeśli zaś po drodze przydarzy się kontuzja, myślimy, że to przemęczenie lub nieodpowiednio przeprowadzony trening. Powodów zawsze szukamy w fizyczności. Nie szukamy jej w naturze psychicznej, czy w trzeciej - duchowej sferze, która jest indywidualna dla każdego. Musimy ją umieć poczuć samodzielnie i nikt inny nie jest w stanie do niej dotrzeć. To coś, co każdy ma w sobie i jeśli odkryje swoje wnętrze, wydobywa własne możliwości" - powiedziała medalistka z Rio.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje