Reklama

Reklama

Trwa konflikt Ferguson - Beckham

W ostatnim meczu ligowym na szczycie Manchester United pokonał Leeds United, mimo że wystąpił bez podstawowego rozgrywającego, Davida Beckhama. Piłkarz ograniczył się jedynie do roli widza tej konfrontacji, bo menedżer Alex Ferguson nie widział Beckhama nawet w roli rezerwowego. Była to kara za spóźnienie piłkarza na klubowe zajęcia, bo Beckham zapragnął uczestniczyć w pokazie mody, w którym jedną z głównych ról odgrywała jego żona, Victoria Adams z zespołu Spice Girls.

W piątek Beckham nie trenował, bo zachorował 11-miesięczny syn piłkarza, Brooklyn, który miał w nocy z czwartku na piątek wysoką gorączkę. Ferguson uznał to za nietakt ze strony piłkarza, stąd trwający między obiema stronami konflikt. Beckham na razie zachowuje się bardzo lojalnie wobec klubu. Przypomina, ze odkąd skończył cztery lata, marzył o grze w barwach United.

Reklama

Zapytany o powrót Beckhama do składu Menchsteru na ligowy mecz w następnej kolejce z Wimbledonem, Ferguson stwierdził tylko: - Nie zagrają Paul Scholes i Roy Keane, więc David ma realne szanse powrotu na boisko. Tak więc niezbędny dla reprezentacji Anglii piłkarz na razie nie gra w zespole klubowym.

Zarówno prasa brytyjska jak i kibice spekulują na temat wpływu żony, Victorii, na piłkarza. Wszyscy uważają, że jest on zbyt duży. Zresztą sama piosenkarka stwierdziła znacznie wcześniej, że chciałaby, aby David grał w innym klubie. Już taka wypowiedź wywołała burzę, a teraz sam piłkarz stwierdził, że swoja przyszłość widzi chociażby w Barcelonie, chociaż gra w Manchesterze od 16 roku życia.

Wiele klubów zainteresowanych jest pozyskaniem Beckhama, którego wartość szacuje się na 40 milionów dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: Leeds United | united | Davida Beckhama | konflikt | ferguson | beckham

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje