Reklama

Reklama

Trener chorwackich sztangistów zwolniony po 28 latach pracy przez byłego podopiecznego

Najdłużej pracujący chorwacki selekcjoner Bosko Cavka został zwolniony z funkcji trenera kadry podnoszenia ciężarów. Prowadził reprezentację od 1992 roku. O jego odwołaniu zdecydował prezes federacji Nikołaj Peszałow. Cavka doprowadził go do mistrzostwa olimpijskiego w Sydney.

W chorwackich mediach nie brakuje opinii, że to "szokująca wiadomość", bowiem Cavkę zwolnił ten (Peszałow), którego sam sprowadził do kraju w drugiej połowie lat 90. Szkoleniowcowi sztangistów pomógł wtedy finansowo znany tenisista Goran Ivanisević (Cavka był jego trenerem kondycyjnym), który wypłacił dużą część odszkodowania Bułgarom.

Dziennikarze podkreślają, że z Cavką w roli szkoleniowca Peszałow sięgnął po złoto igrzysk w Sydney i brąz w Atenach oraz został wicemistrzem świata w Lahti w 1998 roku. Wcześniej wielkie sukcesy odnosił w barwach Bułgarii, m.in. srebro olimpijskie w Barcelonie i trzy złota mistrzostw globu. Wielokrotnie był również mistrzem Europy - startując pod flagami obydwu krajów.

Reklama

Za bardzo dobre wyniki w IO i MŚ Peszałow dostał od Chorwatów mieszkanie w Splicie. Po latach okazało się, że grozi mu eksmisja z powodu długów. Pojawił się w mediach, gdyż chciał sprzedawać medale olimpijskie. Wtedy rękę wyciągnęła do niego chorwacka federacja, zatrudniając jako trenera juniorskiej drużyny narodowej.

Po jakimś czasie Peszałow został szefem całego podnoszenia ciężarów w Chorwacji. Teraz zwolnił 60-letniego Cavkę, który w mediach zapowiedział podjęcie stosownych kroków prawnych.

giel/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL