Reklama

Reklama

Trefl bez Filipa Dylewicza

W środę koszykarze Trefla Sopot rozegrają pierwszy w tym sezonie mecz w Ergo Arenie. W spotkaniu z Polpharmą Starogard Gdański jak i w następnych wystąpią bez Filipa Dylewicza. Kapitan drużyny przejdzie we wtorek zabieg artroskopii prawego kolana.

"Od miesiąca miałem z nim problem. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, że uszkodzona została łąkotka. Trzeba było zrobić z nią wreszcie porządek, bo przez ostatnie 10 dni nie mogłem nie tyle trenować i biegać, ile nawet normalnie chodzić. We wtorek wieczorem mam zaplanowany w szpitalu w Gdyni zabieg" - powiedział PAP Dylewicz.

Reklama

Z powodu tej kontuzji silny skrzydłowy nie wystąpił w ostatnim meczu w Słupsku z Energą Czarni. "I na pewno nie zagram w kilku najbliższych spotkaniach. Mam jednak nadzieję, że po czterech tygodniach będę mógł wrócić do gry. Jeśli ten termin zostanie dotrzymany, przepadnie mi sześć, może siedem ligowych meczów" - stwierdził drugi, po Łukaszu Koszarku, strzelec oraz najlepiej zbierający zawodnik Trefla. Dylewicz zdobywał średnio 13,7 punktu oraz miał 6,3 zbiórki na mecz.

Ze względu na odbywające się wcześniej w sopocko-gdańskiej Ergo Arenie mistrzostwa Europy w tenisie stołowym oraz targi mieszkaniowe, drużyna Trefla nie miała jeszcze okazji zagrać w Tauron Basket Lidze przed własną publicznością. W czterech wyjazdowych meczach odniosła dwa zwycięstwa i doznała dwóch porażek.

"Plan minimum został zrealizowany, bo zgodnie z założeniem pokonaliśmy obu beniaminków, AZS Politechnikę Warszawską oraz ŁKS. Odczuwamy jednak spory niedosyt, bo kolejne spotkania z Anwilem we Włocławku i w Słupsku z Energą Czarni powinniśmy wygrać. Tymczasem przegraliśmy je w pechowych okolicznościach jednym punktem" - wspomniał wiceprezes sopockiego klubu Marcin Kicior.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Filip | Trefl Sopot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje