Reklama

Reklama

"Traktowali mnie jak przestępcę"

Obrońca Olympique Lyon i reprezentacji Ghany, John Mensah wyjawił powody, dla których nie wystąpił w meczach swojego zespołu przeciwko Fiorentinie w Lidze Mistrzów i Le Havre w Ligue 1.

Defensor zdradził redaktorom dziennika "L'Equipe", że nie mógł skoncentrować się na grze z racji niesłusznego zatrzymania go przez policję i wszystkich okoliczności temu towarzyszących.

Ghanijczyk został aresztowany w związku z podejrzeniem o kradzież auta, ale kilka godzin później zwolniony, gdyż funkcjonariusze po prostu popełnili błąd namierzając niewłaściwą osobę. Mensah całym zajściem jest bardzo przejęty i przyznaje, że musiało trochę czasu minąć, zanim doszedł do siebie: - Nawet nie poprosili mnie o dokumenty - opowiada dziennikarzom jeden z ciekawszych obrońców Ligue 1. - Nie przekroczyłem prędkości ani nie zrobiłem niczego nielegalnego. Tylko wracałem do hotelu na kolację. Policjanci kazali mi wysiąść z samochodu. Nie wiedziałem co się dzieje. Traktowali mnie jak przestępcę, zanim mnie aresztowali i uwięzili. To był najgorszy moment odkąd jestem we Francji - zwierzał się Mensah.

Reklama

Były piłkarz Stade Rennes nie wyobrażał sobie udziału w spotkaniu o stawkę po tych traumatycznych przejściach: - Jako chrześcijanin powinienem przebaczyć, nawet gdy to jest trudne. To sprawiło, że straciłem koncentrację. Dlatego właśnie nie zagrałem przeciwko Fiorentinie i Le Havre. Nie mógłbym - przyznał z żalem Mensah.

Przedstawiciele miejscowej policji oficjalnie przeprosili zawodnika i prezydenta klubu ze Stade Gerland, Jeana Michela Aulas za to "nieporozumienie".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama