Reklama

Reklama

Tokio. Trener kadry judo Błachnio: celem zdobycie dziewięciu kwalifikacji

Trener polskiej reprezentacji w judo Mirosław Błachnio uważa, że zdobycie dziewięciu kwalifikacji olimpijskich byłoby bardzo dobrym wynikiem. W igrzyskach w Tokio w tej dyscyplinie wystąpi 386 zawodniczek i zawodników.

- Marzę o zdobyciu dziewięciu kwalifikacji - sześciu wśród kobiet i trzech męskich. To jest cel na najbliższe miesiące - powiedział Błachnio.

Reklama

Dwuletnie kwalifikacje zakończą się pod koniec maja 2020. - Punkty z pierwszego roku wliczane są w 50 proc. do rankingu olimpijskiego, a od maja 2019 do maja 2020 roku dopisywanych jest 100 proc. - poinformował szkoleniowiec.

W judo kwalifikacje zdobywa się na podstawie miejsc na liście olimpijskiej w poszczególnych kategoriach kobiet i mężczyzn. Jest ich po siedem, odpowiednio 48 kg, 52 kg, 57 kg, 63 kg, 70 kg, 78 kg i +78kg oraz 60 kg, 66 kg, 73 kg, 81 kg, 90 kg, 100 kg i +100 kg.

Punkty uzyskuje się w turniejach pod egidą międzynarodowej federacji (IJF), od najsłabiej punktowanego Pucharu Świata (100 pkt za zwycięstwo), poprzez kontynentalne mistrzostwa i Grand Prix (po 700) i dalej Grand Slam (1000), Masters (1800) i mistrzostwa świata (2000).

- Olimpijski turniej judo w Tokio rozgrywany będzie w 14 wagach indywidualnie, a nowością są zawody drużyn mieszanych. Zespoły składają się z trzech zawodniczek (57 kg, 70 kg, +70kg) i trzech zawodników (73 kg, 90 kg, +90 kg) - przyznał dyrektor sportowy Polskiego Związku Judo, Adam Maj.

Bezpośrednią kwalifikację wywalczy po 18 judoczek i judoków w każdej kategorii - najwyżej sklasyfikowani w rankingu olimpijskim. To łącznie 252 sportowców. Lista opublikowana zostanie 25 maja 2020, tuż przed prestiżowym turniejem Masters w Dausze, który nie będzie wliczany do punktacji.

- Awans z miejsc 1-18 może wywalczyć tylko po jednym reprezentancie danego kraju. To oznacza, że jeśli byłoby ich więcej na tych pozycjach, wówczas kwalifikację zdobywa judoka z lokaty 19., 20., 21., itd. Tak samo wygląda sytuacja u kobiet i mężczyzn - podkreślił Maj.

Kolejną możliwością uzyskania olimpijskiej przepustki są tzw. kwoty kontynentalne, dla judoków, którzy uplasowali się tuż za najlepszymi w rankingu, tzw. od 19. pozycji. Pula wynosi 100 miejsc, a Europie przypadnie 25 z nich - 13 dla mężczyzn i 12 dla kobiet. Afryka ma 24 miejsca, PanAmeryka - 21, Azja - 20 i Oceania - 10. Zgodnie z regulaminem w ten sposób awans na igrzyska zdobędzie maksymalnie jeden przedstawiciel danego państwa.

Gospodarze - Japończycy, którzy są potęgą w judo, mają zarezerwowane 14 miejsc dla swoich reprezentantów, po jednym w każdej wadze indywidualnie. Wezmą udział także w rywalizacji mikstów, nowej konkurencji w programie igrzysk.

Na koniec kwalifikacji specjalna komisja trójstronna rozdzieli ostatnie 20 "biletów".

Obecnie na pozycjach dających prawo startu w Tokio są: Agata Perenc (52 kg), Julia Kowalczyk (57 kg) i Beata Pacut (78 kg) i z puli europejskiej Agata Ozdoba-Błach (63 kg).

- Kwalifikację posiada także Anna Borowska w wadze 57 kg, choć wyżej w rankingu jest brązowa medalistka mistrzostw świata Kowalczyk. Kilkoro zawodników wciąż jest jeszcze w grze, brakuje im od 50 do 400 punktów, aby znaleźć się w puli zawodników zakwalifikowanych. Taką liczbę punktów mogą wywalczyć podczas jednego udanego startu - podkreślił trener Błachnio.

Światowa federacja opublikuje rankingową listę olimpijską do końca maja, a krajowe komitety olimpijskie będą miały dwa tygodnie na potwierdzenie, czy chcą skorzystać z przyznanych im miejsc na igrzyska. Ostateczny termin zgłaszania judoków do zawodów w Tokio to 6 lipca. Igrzyska potrwają od 24 lipca do 9 sierpnia.


Dowiedz się więcej na temat: IO w Tokio | judo | Mirosław Błachnio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje