Reklama

Reklama

Tokio 2020. Kadra ciężarowców trenuje w Zakopanem

Prowadzona przez Mirosława Chorosia męska kadra Polski w podnoszeniu ciężarów do soboty będzie trenować w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich COS w Zakopanem. Na zgrupowaniu jest siedmiu zawodników, z czego trójka doświadczonych szykuje się do olimpijskich kwalifikacji.


Reklama

Wszyscy kadrowicze przygotowują się do mistrzostw Europy zaplanowanych od 4 kwietnia w Moskwie. Dla trójki seniorów: Arkadiusza Michalskiego, Krzysztofa Zwarycza i Łukasza Greli pierwszym tegorocznym startem będą na przełomie lutego i marca na Malcie zawody kwalifikacyjne do igrzysk w Tokio.

"Poza doświadczoną trójką w Zakopanem ćwiczą juniorzy, trenujący pod kątem ewentualnego startu olimpijskiego za cztery lata w Paryżu. Zajęcia przebiegają bez większych zakłóceń, zgrupowanie kończymy w sobotę. Po nim na tydzień pojedziemy do domów i ponownie spotkamy się pod Giewontem. Oczywiście cały cykl przygotowań ustawiony jest pod kątem igrzysk olimpijskich w Tokio, choć na dziś tylko Michalski może być pewny kwalifikacji" - powiedział PAP trener Choroś.

W igrzyskach w Tokio każdy kraj może wystawić maksimum cztery kobiety i czterech sztangistów, czyli osiem osób na 14 kategorii. Na maksymalną liczbę startujących mogą liczyć te kraje, których reprezentanci nie byli w ostatnich latach zamieszani w afery dopingowe. Ci, którzy mieli wpadki, muszą znacznie ograniczyć składy.

Jeżeli przypadków dopingu było od 10 do 19, w ekipie narodowej będzie się mogło znaleźć maksymalnie po dwoje zawodniczek i zawodników. Ale jeżeli afera dopingowa zatoczyła szersze kręgi i przypadków dopingu było ponad 20, to prawo startu w Tokio zredukowano do jednej osoby w każdej płci. W takiej sytuacji znalazły się ciężarowe potęgi, m.in. Rosja, Kazachstan czy Białoruś. A Tajlandia, organizator ubiegłorocznych mistrzostw świata, po skandalu dopingowym została całkowicie wykluczona za startu w Tokio.

Polska, która ma przyznane maksymalne kwoty startowe, w Tokio na pewno ich nie wykorzysta. Powodem jest poważny regres dyscypliny i słabe wyniki biało-czerwonych. Czas, gdy podczas igrzysk w Londynie w 2012 roku ciężarowcy wrócili z dwoma medalami, to już historia. Dzisiaj praktycznie tylko Michalski, brązowy medalista mistrzostw świata 2018 w kat. 109 kg, i mistrzyni Europy w kat. 53 kg także z 2018 roku Joanna Łochowska zgromadzili tyle punktów, że realnie mogą myśleć o starcie na igrzyskach.

"Jaki jest rzeczywiście stan naszego posiadania, okaże się po turniejach kwalifikacyjnych. Osobiście jestem realistą i widzę, że czeka nas bardzo wiele pracy, aby odbudować dyscyplinę do poziomu gwarantującego medale mistrzostw świata" - podkreślił Choroś.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje