To zaprowadziło go na szczyt, czyli dekalog Tomasza "Górala" Adamka

Bez względu na to, kto podniesie mistrzowski pas, wielkim wygranym sobotniej gali jest Tomasz Adamek. To dla "Górala" na stadion przyjdzie 40 tys. ludzi, walkę pokażą największe telewizje świata, w Polsce po raz pierwszy wprowadzono system pay-per-view.

INTERIA.PL zaprasza na internetową relację LIVE z walki Adamek - Kliczko, a także z innych pojedynków sobotniej gali!

Reklama

W sobotnią noc skrzyżuje rękawice z niepokonanym od 2003 roku Witalijem Kliczką, który nie bez kozery nosi przydomek "Żelazna Pięść". Patrząc na gabaryty obu pięściarzy, można by dojść do wniosku, że polski Dawid będzie walczyć z ukraińskim Goliatem. Kliczko jest wyższy o 15 cm od "Górala", o 12 kg cięższy, ale w boksie najistotniejszy jest zasięg ramion, który u Witalija jest o 12 cm większy (1,91 m Adamka - 2,03 m Kliczki). Dzięki szybkości, pracy nóg, a także postępom w obronie gardą, jakie poczynił podopieczny Rogera Bloodwortha, to może być wyrównany pojedynek!

Gdy w maju zeszłego roku naprzeciwko Witalijowi wchodził inny polski bokser, Albert "Dragon" Sosnowski, nie robiliśmy sobie wielkich nadziei na to, że po raz pierwszy w historii będziemy mieli zawodowego mistrza świata wśród najcięższych bokserów. I nie tylko dlatego , że Albert boksował na wyjeździe, na Veltins Arenie w Gelsenkirchen (braci Kliczków wypromowała niemiecka marka Universum). Przede wszystkim dlatego, że Sosnowski nie dorównywał klasą rywalowi. Owszem, był mistrzem Europy, ale w boksie to mało istotny tytuł. Właściwie szansa walki o mistrzostwo spadła na "Dragona" zupełnie niespodziewanie, wynikało bardziej z marketingowych kalkulacji, niż z oceny klasy sportowej Polaka. Sosnowski nigdy nie zaliczał się do światowej czołówki, podczas gdy "Góral" z Gilowic jest w samym topie! W klasyfikacji fachowego portalu boxrec.com Adamek jest trzeci, a wyprzedzają go tylko bracia Kliczkowie - Władymir jest pierwszy, a Witalij - drugi. Sosnowski zajmuje dopiero 35. miejsce. To o czymś świadczy.

Co spowodowało, że skromny, niczym Adam Małysz chłopak z Gilowic podbił świat do tego stopnia, że 40 tys. drogich biletów na walkę sprzedaje się na walkę z Kliczką w kilkanaście dni? Oto dekalog "Górala".

1. Bóg, Wiara

Żyjemy w czasach, gdy bardziej trendy jest się przyznać do przynależności do mniejszości seksualnych, niż do wiary w Boga. W tym kontekście Tomasz Adamek nie jest modny. W Opatrzność wierzy, oddaje się w Jej ręce i jeszcze podkreśla, że źle na tym nie wychodzi.

"Bogu dziękować", "Z Panem Bogiem idę przez życie", "Swoją siłę nie biorę z jedzenia, ale od Boga", "Wiara góry przenosi" - to sformułowania, które często padają z jego ust i nie są wypowiadane na pokaz.

- Gdy w 2008 roku zabrałem całą moją rodzinę za ocean, była to właściwie podróż donikąd, w nieznane. Początki nie były wesołe. Ktoś może powiedzieć, że to było nadmierne ryzyko, działanie na wariata, ale ja zaufałem Bogu i dobrze na tym wyszedłem. Dzisiaj jestem w takim miejscu, że można powiedzieć, iż odcinam kupony od mojego dotychczasowego dorobku. Jeszcze raz podkreślam, to tylko dlatego, że idę przez życie z Panem Bogiem! - powiedział w wywiadzie dla INTERIA.PL Tomasz Adamek.

2. Mentalność

Psychika jest silną stroną "Górala". Potrafi radzić sobie z presją. Stawiając na ciężką pracę podczas przygotowań i talent, nie musi bać się w ringu o losy walki. Gdyby Andrzej Gołota miał mentalność "Górala", jego spokój między linami, to pewnie wykorzystałby siłę pięści do zdobycia mistrzowskiego pasa, a tak został mu tylko niesmak po straconych szansach w bataliach z Riddickiem Bowem.

Tomasz Adamek podczas trwającej 23 lata kariery otrzymał pewnie kilkaset ciosów w głowę, ale nadal ma w niej dobrze poukładane. - Moim marzeniem było zdobycie mistrzostwa świata, obiecałem to kibicom i zamierzam dotrzymać słowa - podkreśla na każdym kroku.

3. Ojczyzna

Od trzech lat Adamek mieszka w New Jersey, bo tam znalazł idealne warunki do rozwinięcia kariery. Cały czas podkreśla jednak, że jest Polakiem i walczy dla Polski. "Góral" jest zresztą chlubą Polonii Amerykańskiej od Wschodu do Zachodu USA. Piosenką, która wprowadzi Adamka do ringu, będzie niezmiennie "Nie zapomnij" Funky Polaka, która towarzyszy mu od 2005 roku.

4. Skromność

Tomasz odporny jest na słowne połajanki, prowokacje, które są domeną bokserskiego środowiska. Gdy Witalij Kliczko próbował mu ubliżyć mówiąc publicznie: "Ty nie jesteś prawdziwym bokserem wagi ciężkiej. Ty zostałeś nim tylko dlatego, że dużo jesz", Adamek zachował zimną krew.

Gdy zapytaliśmy go o to, czy go to nie ubodło, tylko odparł: "Być może Witalij obawia się mojej szybkości, bo z tego typu zawodnikiem, co ja jeszcze sobie nie poradził".

Adamek dodał też na temat słownych pogróżek: - Ustami nikt jeszcze nie wygrał, tylko głową i ja zamierzam tak zrobić.

5. Niezłomność, Wytrwałość

Zobacz walkę Adamek - Briggs:

Jeśli ktoś oglądał pojedynek "Górala" z Paulem Briggsem (21 maja 2005 roku) o pas mistrza świata WBC wagi półciężkiej, wie jak ciężko złamać Adamka. Polak wszedł do ringu ze złamanym nosem, która to kontuzja odnowiła się już w drugiej rundzie, ale "Góral" - mimo krwotoku - wygrał na punkty (dwóch sędziów wskazało zwycięstwo Polaka, a jeden orzekł remis).

Psychologowie podkreślają, że największe rezerwy dla uprawiającego zawodowo sport człowieka tkwią właśnie w psychice. Adamek, w głównej mierze dzięki wierze, potrafi je wykorzystać w sposób znakomity. Po pokonaniu Briggsa Tomasz udał się na pielgrzymkę z Jasnej Górki w Ślemieniu na częstochowską Jasną Górę. Ponad 150 km na piechotę, to kolejny dowód jego wytrwałości.

Dowiedz się więcej na temat: pay-per-view | Tomasz Adamek | Kliczko | Wrocław | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje