Reklama

Reklama

To jest gwarancja sukcesów w tenisie stołowym

Udane transfery cudzoziemców są gwarancją sukcesów w polskiej superlidze tenisa stołowego - wynika z bilansu gier poszczególnych zawodników w rundzie jesiennej. W czołówce są wszystkie kluby, które latem zdecydowały się na zagraniczne wzmocnienia.

W rozgrywkach występuje 12 obcojęzycznych pingpongistów, w tym siedmiu Chińczyków, trzech Czechów oraz Koreańczyk i Białorusin. Stanowią oni niemal jedną trzecią wszystkich tenisistów (w dziesięciu drużynach wystąpiło ich 38).

Cudzoziemcy mają dodatni rekord pojedynków 78:61, a najlepszy Wang Chen - 12 zwycięstw i cztery porażki. Występujący w Armadzie Silesii Miechowice 17-letni Chińczyk jest najmłodszym zawodnikiem superligi. W poprzednim sezonie, jako beniaminek, śląski zespół cudem się utrzymał, dopiero po dodatkowych barażach; teraz zajmuje piąte miejsce i ma realne szanse na awans do strefy medalowej.

Reklama

"Wcześniej mieliśmy raczej złe doświadczenia w kontaktach z Azjatami, a Wang Chen jest rewelacją - jeśli chodzi o postawę przy stole, jak i codzienne sprawy. Nasza współpraca rozpoczęła się w sierpniu dość zabawnie, bowiem ze względu na zamieszanie z samolotami dobrych kilkadziesiąt minut szukaliśmy się na warszawskim lotnisku. Ale jak już go zobaczyłem, wiedziałem, że to gracz, jakiego szukałem" - powiedział trener-menedżer ekipy z Miechowic (dzielnica Bytomia) Michał Napierała.

Nowym pingpongistą w jego klubie jest też Czech Martin Paliva, ale on ma słabszy rekord 4-5.

Nie zawodzą inni cudzoziemcy transferowani przed sezonem do polskich klubów. Czech Radek Mrkvicka legitymuje się bilansem 10-5, a nowicjusz w elicie Alfa Bank Spółdzielczy Radzyń Podlaski plasuje się na trzeciej pozycji. Koreańczyk Oh Sang Eun, medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, wygrał dwa mecze, ale on pomaga Bogorii Grodzisk Mazowiecki przede wszystkim w Lidze Mistrzów. W tych rozgrywkach również nie zaznał goryczy porażki (siedem zwycięstw) i przyczynił się do drugiego w historii awansu do ćwierćfinału klubu prowadzonego przez prezesa Dariusza Szumachera.

Wreszcie Chińczyk Zhang Yang, który ma bilans 8:5 i jest liderem Condohotels Morliny Ostróda. Drużyna Tomasza Krzeszewskiego grała jednak nierówno, zajmuje siódmą lokatę, ale dystans do najlepszych nie jest zbyt wielki.

Inaczej sprawa wygląda z ZKS Drzonków, który postawił na wracającego po kilkunastoletnim pobycie w Niemczech Lucjana Błaszczyka. To najlepszy pingpongista ligi - 14:0. Ekipa z okolic Zielonej Góry nie jest już średniakiem, a kandydatem do podium.

W sezonie 2010/2011 w superlidze uczestniczyło ośmiu zagranicznych tenisistów, zaś łącznie zawodników było 40. Zdecydowanie najkorzystniej prezentował się wówczas Czech Martin Olejnik - 23:6. Teraz gracz Gorzovii Romus Gorzów Wielkopolski ma sześć triumfów i osiem porażek.

Cudzoziemcy w superlidze zanotowali wynik lekko pozytywny 81:77, ale oprócz Olejnika i Liu Kaia, który przyczynił się do zdobycia przez Olimpię-Unię Grudziądz mistrzostwa Polski (obecnie reprezentuje Gorzovię), brakowało w ich gronie liderów zespołów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne