Reklama

Reklama

​Termin szczepienia olimpijczyków jeszcze nie jest znany

Szczepienie przeciwko Covid-19 sportowców przygotowujących się do startu w Tokio nie jest obecnie umieszczone w strategii działań - przyznała podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Anna Goławska.

Głównym tematem wtorkowego posiedzenia komisji był stan przygotowań reprezentacji olimpijskiej i paraolimpijskiej do startu w Tokio ze szczególnym uwzględnieniem przeprowadzenia szczepień olimpijczyków przeciw Covid-19.

Goławska wyjaśniła, że obecnie obowiązujące w tej sprawie rozporządzenie przewiduje w pierwszej kolejności szczepienie wszystkich służb medycznych i ludzi starszych. Od środy na szczepienia będą się mogli przez trzy dni zapisywać Polacy urodzeni w 1952 roku, a tydzień później akcja obejmie roczniki młodsze.

"Decyzję o zmianie strategii szczepień można zmienić dopiero po otrzymaniu rekomendacji ze strony Rady Medycznej przy premierze. Na razie żadna decyzja w tej sprawie nie zapadła, można się spodziewać, że gdy będzie już większa dostępność preparatu i być może szczepionka jednorazowa, decyzja o sportowcach zostanie podjęta" - powiedziała przedstawicielka resortu zdrowia.

Reklama

Olimpijczycy zostaną zaszczepieni?

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu Anna Krupka potwierdziła, że resort już wystąpił do Ministerstwa Zdrowia o zgodę na zaszczepienie sportowców, ich sztabów szkoleniowych oraz wszystkich osób, które uczestniczą w przygotowaniach do startu w Tokio. Pismo tego dotyczące skierowano także do ministra Michała Dworczyka, nadzorującego wszystkie działania dotyczące walki z pandemią.

"Czekamy na odpowiedź, na razie jej nie otrzymaliśmy" - wyjaśniła Krupka. Jak dodała, włączenie sportowców do Narodowego Programu Szczepień pozwoli zawodnikom spokojnie kontynuować treningi w ostatnim okresie przygotowań.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki potwierdził, że już 140 zawodniczek i zawodników ma kwalifikację olimpijską do startu w Tokio. Turnieje eliminacyjne nadal trwają, można się spodziewać zatem, że do ich zakończenia ponad 200 polskich sportowców zdobędzie prawo do wyjazdu do Tokio.

"Przygotowania w PKOl trwają bez zakłóceń, choć sytuacja jest trudniejsza niż w latach ubiegłych. Zwróciliśmy się do resortu sportu o pomoc finansową, liczę, że ją otrzymamy" - przyznał szef PKOl.

Kraśnicki dodał, że pandemia COVID-19 spowodowała spore zamieszanie w ruchu olimpijskim. Tym bardziej, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski obligatoryjnie nie wymaga od uczestników igrzysk świadectwa szczepienia, to jest tylko sugestia.

"My oczywiście zrobimy wszystko, aby cała ekipa olimpijska była zaszczepiona, po to, aby kilka lat przygotowań, wielkiego wysiłku nie poszło na marne" - zaznaczył Kraśnicki. Potwierdził, że PKOl jest w stałym kontakcie z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, opracowywane są szczegóły transportu ekipy do Tokio i jej powrotu. Kraśnicki dodał, że w sytuacji, gdy są problemy ze szczepionkami, MKOl rozważa możliwość skorzystania z oferty Chin, której władze chcą przekazać rodzinie olimpijskiej tyle dawek preparatu, aby wystarczyło na zaszczepienie wszystkich uczestników igrzysk.

Goławska przypomniała jednak, że preparaty z Chin nie są jeszcze dopuszczone do stosowania przez Europejską Agencję Leków i nie mogą być na Starym Kontynencie stosowane.

O problemach środowiska paraolimpijczyków mówił prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasz Szeliga. Są one - jak przyznał - zbliżone do tych, jakie ma PKOl. Kwestia finansowania wyjazdu do Tokio, sprawy logistyczne, szczepienia - to te najważniejsze. Jako przykład Szeliga podał sprawy transportu, gdy zgodnie z zaleceniem organizatora zawodnik po swoim starcie musi w czasie 48 godzin opuścić Japonię.

"Czasami trudno jest przewidzieć, kto zostanie do finału, a kto odpadnie w eliminacjach. Takie sprawy omawiamy na bieżąco z narodowym przewoźnikiem, musimy mieć zaplanowane różne warianty. Na dzisiaj już 52 osoby są pewne startu w Tokio - wyjaśnił.

W dyskusji przewodniczący komisji Ireneusz Raś podkreślił, że w tym roku pandemia mocno skomplikowała przygotowania do igrzysk.

"Ekipa musi być zaszczepiona, po to, aby nie wydarzyła się taka sytuacja, jaka miała miejsce ostatnio podczas halowych lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Toruniu. Trzeba wyciągnąć wnioski z tego, co się tam wydarzyło. Po to są procedury, aby żaden zawodnik, który ciężko pracował przez lata, nie stracił szansy walki o medal przez czyjeś zaniedbanie. Ta grupa, która musi być przed wyjazdem do Japonii zaszczepiona to 500, może 600 osób. To promil promili całej populacji" - stwierdził.

Poseł Marek Matuszewski także przyznał, że szczepienie olimpijczyków jest konieczne i trzeba je będzie przeprowadzić dość szybko, bez przestrzegania kryterium wieku. "Tylko żeby to nie stało się przypadkiem przedmiotem gry politycznej, żeby opozycja nie zarzuciła nam, że zmieniamy zasady z powodów politycznych".

Mogące się pojawić problemy zauważył także poseł Tomasz Zimoch: "Obawiam się, że do idei szczepienia sportowców poza kolejnością trudno będzie przekonać całe społeczeństwo". 

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

wha/ co/

Reklama

Reklama

Reklama