Reklama

Reklama

Tatiana Tarasowa rozjuszona. Obrzydliwy atak: "Polacy to śmieci i faszyści"

Tatiana Tarasowa właśnie udowodniła, jak słuszne jest twarde stanowisko Zachodu wobec Rosji i nakładanie na Rosjan dalszych sankcji, także natury sportowej. Nie spodobało jej się, że polski minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk razem z przedstawicielami innych narodów podjął kroki zmierzające do nałożenia następnych kar na kraj Putina. W obrzydliwy sposób zaatakowała polityka oraz Polaków. I strzeliła sobie w stopę.

Polacy jako jedni z pierwszych stanowczo i konkretnie zareagowali na wojnę wywołaną przez Władimira Putina w Ukrainie. Nie tylko pospieszyli z pomocą Ukraińcom, ale też twardo obstawali przy surowych sankcjach nakładanych na Rosję. Także tych natury sportowej. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i zawodnicy reprezentacji Polski zgodnie oświadczyli, że pod żadnym pozorem nie mają zamiaru grać przeciwko "Sbornej" w eliminacjach na mundial w Katarze. Ostatecznie Rosjanie zostali wykluczeni z walki o mistrzostwa.

Od samego początku o karach dla rosyjskiego sportu mówi też polski minister sportu i turystyki. Ostatnio Kamil Bortniczuk, do spółki z przedstawicielami 32 innych państw, domagał się następnych sankcji dla rosyjskich oraz białoruskich sportowców i organizacji.

Reklama

Sprawa odbija się w Rosji bardzo głośnym echem. Solidarne działanie Zachodu mocno boli Rosjan. Narasta w nich wściekłość, której upust dała właśnie Tatiana Tarasowa.

Polskie władze wypowiedziały się w sprawie Macieja Rybusa

Tatianie Tarasowej puściły nerwy. W obrzydliwy sposób atakuje Polaków: "Śmieci i faszyści"

Rosyjska trenerka łyżwiarstwa figurowego i mistrzyni zimowej uniwersjady z 1966 roku mocno się rozsierdziła. Nie podoba jej się, że Rosjanie i Białorusini będą dalej izolowani od społeczności międzynarodowej. W wypowiedzi cytowanej przez "RIA Novosti" użyła absurdalnego porównania. "Byłam w australijskim zoo. Tam karmili lwy. Widziałam, jak one rozdzierały i żywcem zjadały sarny. Ten obraz przypomina mi, co się teraz dzieje. Chcą nie tylko naszej krwi, ale także naszego mięsa" - złościła się.

Tarasowa posunęła się jeszcze dalej i bez cienia żenady zaatakowała Kamila Bortniczuka. "Ten polski gnida nie wie, jak nas zatrzymać. Jakie ma prawo do zastraszania ludzi w ten sposób?" - naigrywała się. I nawiązała do... polskiego łyżwiarstwa figurowego oraz do faktu zmiany barw reprezentacyjnych przez Jekatierinę Kurakową. Od pewnego czasu występuje ona w kadrze nie rosyjskiej, a polskiej. "Oto Polacy - są 100 lat w łyżwiarstwie figurowym, ale nie ma wyników. Teraz zabrali rosyjską dziewczynę, próbują ją przeszczepić" - siliła się na kpiny. 

Na koniec całkiem puściły jej nerwy. "Polacy to śmieci i faszyści. Nie mogą walczyć z silnymi w inny sposób" - zacietrzewiła się. Nie przewidziała przy tym jednego. Że tak agresywne reakcje tylko mogą uświadczyć świat w słuszności zdecydowanego karania Rosjan za wojnę w Ukrainie.

Minister Kamil Bortniczuk wzywa do bojkotu! Znów chodzi o Rosjan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL