Reklama

Reklama

Tajner: Ten trening zaprocentuje

Polskim skoczkom udało się wreszcie przez kilka dni potrenować. Kadra Tajnera do wczoraj przebywała w Titisee-Neustadt, gdzie od poniedziałku poprawiła się pogoda i panowały wręcz idealne warunki do treningu.

W czwartek wieczorem skoczkowie udali się do Engelbergu, gdzie w najbliższy weekend odbędą się dwa konkursy PŚ. - W czwartek w Neustadt wszyscy zawodnicy oddali po sześć skoków - powiedział Wojciechowi Słoniowi z RMF FM Apoloniusz Tajner - Na górę skoczni dowoził ich naszym autem Jan Małysz.

- Najlepiej wśród wszystkich skaczących zaprezentował się Hannawald, który notował odległości w okolicach 137 - 141 metrów. Adam skakał trochę krócej - między 133 a 139 metrów. Marcin Bachleda uzyskał odległości 123 do 130 metrów, Tomasz Pochwała - 123 - 127 i Tonio Tajner - 120 do 123. Małysz i Niemcy skakali z niska, z belki 21., a pozostali zawodnicy z 25. - powiedział Tajner.

Reklama

- W sumie od początku tygodnia odbyliśmy cztery treningi, każdy zawodnik oddał po prawie 30 skoków. Warunki były świetne, więc mogliśmy się spokojnie przygotować już do Turnieju Czterech Skoczni. Pracowaliśmy mocno, więc może się zdarzyć, że w Engelbergu ten trening zadziała trochę hamująco. Później jednak praca zaprocentuje - ocenił Tajner.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje