Reklama

Reklama

Tajner: Czuję olbrzymią ulgę

- Ta decyzja już dojrzewała we mnie od pewnego czasu, ale ostatnio sytuacja stawała się prostu nie do zniesienia, także dla moich najbliższych. Powiedziałem więc - pas! I zrobiłem dobrze, czuję teraz olbrzymią ulgę. Spadło ze mnie to ogromne napięcie - powiedział Apoloniusz Tajner w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".

Szkoleniowiec kadry A skoczków narciarskich, który tydzień temu zapowiedział dymisję, wczoraj złożył oficjalnie rezygnację w siedzibie Polskiego Związku Narciarskiego.

- Podjąłem ją przede wszystkim ze względów osobistych, choć przyznaję wpływ miały także inne czynniki jak choćby bezpardonowa krytyka w mediach - dodał Tajner.

- Nie uważam, abym popełnił jakiś błąd. Jesteśmy z Piotrem Fijasem na tyle doświadczonymi trenerami, by dobrze zaprogramować i poprowadzić trening letni. Gdybym miał jeszcze raz rozpisać letni trening, nie zmieniłbym w nim nic. Trzeba było, mając w perspektywie igrzyska w Turynie, położyć akcent na siłę, wytrzymałość. Jestem przekonany, że to będzie procentować w przyszłości, że skorzysta na tym nowy szkoleniowiec kadry. Tak jak ja skorzystałem z tego, co wykonał z zawodnikami mój poprzednik Czech Paweł Mikeska - dodał Tajner.

Reklama

Cały wywiad z Apoloniuszem Tajnerem w sobotnim wydaniu Dziennika Polskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy