Reklama

Reklama

Tajner: Błąd Małysza wyłapany

Wczoraj polscy skoczkowie startujący w 52. Turnieju Czterech Skoczni zjawili się na skoczni w Seefeld (oddalonej od Innsbrucku o 40 km) i odbyli tam półtoragodzinny trening - informuje "Dziennik Polski".

W treningu wzięli udział Adam Małysz, Wojciech Tajner i Marcin Bachleda, który dojechał z Zakopanego i zmienił w turnieju Tomisława Tajnera.

Trener Apoloniusz Tajner w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" stwierdził, że błąd w sztuce skakania Adama Małysza został już wyłapany. Zdaniem trenera Adam jest zbyt agresywny na progu,

- Chyba wiemy, dokładnie analizowaliśmy jego skoki, porównywaliśmy ze skokami Pettersena. Wydaje mi się, że błąd Adama został wyłapany. On w tej chwili jest zbyt agresywny na progu, ma nadal wielką moc w nogach, ale para idzie w gwizdek. Porównałbym to z sytuacją, kiedy kajak podpływa do brzegu i trzeba z niego wyskoczyć na ląd. Trzeba się odbić nie za mocno, aby kajak nie uciekł do tyłu i delikwent nie wpadł do wody. To samo z Adamem, musi się odbijać na progu z większym czuciem, bardziej delikatnie. To jest trudne w tej chwili z psychologicznego punktu widzenia. Adam chce jak najlepiej i wkłada w odbicie zbyt dużo siły. Efekt jest odwrotny od zamierzonego. Musi na progu zachować więcej zimnej krwi - powiedział Tajner.

Reklama

Zobacz galerię zdjęć z Turnieju 4. Skoczni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje