Reklama

Reklama

Tajner: Biorę winę na siebie

Apoloniusz Tajner po pięciu latach pracy z kadrą skoczków zdecydował się złożyć rezygnację.

- To nie był pochopna decyzja. Przez kilka tygodni analizowałem sytuację. Czułem dużą presję. Decyzję o rezygnacji podjąłem już wcześniej, chciałem jednak "dociągnąć" do końca sezonu - powiedział Tajner "Przeglądowi Sportowemu".

- Ataki na mnie dotknęły również moją rodzinę. Żona bardzo tę sytuację przeżyła. To również miało duży wpływ na moją decyzję. Pracowałem ze skoczkami pięć lat, a w tym roku zgubiłem skuteczność. Całą winę biorę oczywiście na siebie - powiedział Tajner, który dodał: - Oczywiście odebrałem przyjście Kuttina, jako przymiarkę do zmiany na stanowisku trenera. Dlatego również nie było sensu się upierać i zdecydowałem się odejść.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje