Reklama

Reklama

Szymon Makuch rozpoczął 600 km bieg przez Islandię dla chorego Kacpra

Szymon Makuch rozpoczął dziś szalone wyzwanie, jakim będzie przebiegnięcie 600 km po Islandii w 12 etapach. Wszystko, by uzbierać pieniądze potrzebne na leczenie chorego 15-letniego Kacpra.

Tu możesz wspomóc akcję!

Reklama

- Jeśli istnieje szansa, żeby realnie wpłynąć na poprawę czyjegoś zdrowia lub życia, to dobrze jest się tym podzielić. Dobrze jest "zjeść" parę kilometrów dla kogoś - mówił Szymon Makuch Interii jeszcze w kwietniu, gdy przygotowywał się do podjęcia wyzwania.

Jego bieg ma pomóc zebrać pieniądze na leczenie dla 15-letniego Kacpra Turaczyka, podopiecznego fundacji "Krzysiek Pomaga Pomagać", który potrzebuje ich na rehabilitację i leczenie komórkami macierzystymi.

- Dla mnie wybór Kacpra był naturalnym odruchem. Znamy się dobrze z jego mamą. Miałem świadomość, z jakimi problemami się mierzy i szybko wyklarowała się u mnie myśl, żeby mu pomóc poprzez mój bieg. Kiedy spotkałem się z nim w jego rodzinnym domu w Karniowicach pod Krakowem, był pod wrażeniem trasy, jaką zamierzam pokonać. Nawiązałem świetną współpracę ze Stowarzyszeniem "Krzysiek Pomaga Pomagać", którego beneficjentem w tym roku jest Kacper i zaczęliśmy kreślić dokładne plany - opowiadał biegacz w kwietniu.

600 km biegu - czas start

W poniedziałek biegacz wyruszył w długą trasę. W jej trakcie zamierza pokonać 600 km biegiem w ciągu 12 dni, czyli 50 km każdego dnia. Dystans chce pokonać sam, bez wsparcia osób trzecich, z plecakiem, w którym będzie miał ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

- Cały bagaż jest bardzo mały, lekki. Zredukowałem jego wagę do jakichś 8 kilogramów - opowiada Makuch.

Jak zamierza kontaktować się ze swoimi bliskimi, w czasie swojego niesamowitego wyzwania?

- Mam ze sobą nadajnik satelitarny. Co 10 sekund wysyła sygnał w kosmos i jest odbijany z kosmosu na ziemię, dzięki czemu będzie widać mój postęp - zdradza tajniki swojego ekwipunku biegacz. - Będzie około 15 stopni Celsjusza w ciągu dnia, a w nocy około 5-6 - dodaje.

Tu możesz wspomóc akcję!

- Ogromnie się cieszę, że Szymon to robi, ale jako mama też się troszkę denerwuję. Bardzo już bym chciała, żeby był z powrotem, żeby był to już koniec lipca i żebym mogła usłyszeć opowieść Szymona - dodaje mama autora odważnego pomysłu.

Biegacz cały czas skupia się na głównym celu, jakim jest wymiar charytatywny przedsięwzięcia. Ile konkretnie chce zebrać dzięki swojej akcji?

- Konkretnie zbieram 37 tysięcy złotych. 30 tysięcy będzie dla Kacpra, a dokładnie na jego rehabilitację i brakującą kwotę do terapii komórkami macierzystymi. Siedem tysięcy jest dla mnie na pokrycie kosztów związanych z zakupem najpotrzebniejszego sprzętu - zachęca do wsparcia swojej akcji sportowiec amator.

Dowiedz się więcej na temat: Szymon Makuch | krzysiek pomaga pomagać

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje