Reklama

Reklama

Szymczak: Szmal utrzyma wysoką dyspozycję

Jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki ręcznej Andrzej Szymczak jest przekonany, że Sławomir Szmal utrzyma wysoką formę do końca mistrzostw Europy. "Jestem o niego spokojny" - uważa i podkreślił, że to bardzo specyficzna pozycja w tej dyscyplinie sportu.

Szmal miał najlepsze statystyki ze wszystkich bramkarzy po pierwszej rundzie turnieju w Austrii. Po niedzielnym spotkaniu drugiej fazy z Hiszpanią (32:26) ma na koncie już 67 obronionych rzutów rywali (41-proc. skuteczność).

"Sławek gra na wysokim poziomie od początku turnieju i jestem przekonany, że utrzyma taką dyspozycję do końca. Bramkarz przyjeżdża na turniej albo z formą, albo bez. Na miejscu nic już się z tym nie zrobi" - powiedział Szymczak, który zwrócił uwagę, że skutecznie interweniujący bramkarz to minimum 50 procent wartości całego zespołu.

Reklama

"Mając słabego bramkarza nie zbuduje się mocnej reprezentacji. Gdy każdy rzut w bramkę będzie się kończył golem, to nawet przy silnej obronie można zapomnieć o zwycięstwach. Z kolei dobry bramkarz obroni swoje, a oprócz tego jeszcze jakiegoś karnego i sytuację sam na sam. To podstawa, na której można już budować sukces" - powiedział Szymczak.

Oceniając postawę Szmala w ME, powiedział, że w jego grze "wszystko jest na odpowiednim poziomie".

"W poprzednich dużych imprezach Sławek też grał bardzo dobrze, jednak słabiej bronił rzuty ze skrzydeł. Dlatego trochę obawiałem się o ten element. Okazało się jednak, że teraz przeciwnicy mają już problem, by go pokonać z tej pozycji" - dodał.

Przyznał, że Szmal wychodzi obronną ręką nawet z najtrudniejszych sytuacji. "Najniebezpieczniejsze dla bramkarza są uderzenia w twarz. Sam do dzisiaj pamiętam mecz z Norwegią w Oslo w eliminacjach MŚ w 1974 r. Wtedy jedyny raz w życiu na krótko straciłem świadomość. Przy karnym dostałem centralnie w twarz i momentalnie zrobiło mi się ciemno przed oczami. Doszedłem jednak do siebie i nawet nie zszedłem z boiska. Sławek w tym turnieju już dwa razy oberwał w głowę, ale na szczęście piłka trafiła go w czoło, co nie jest tak bolesne" - wyjaśnił.

Andrzej Szymczak w latach 1967-1983 rozegrał 219 spotkań w reprezentacji Polski, z którą zdobył brązowy medal olimpijski w Montrealu w 1976 roku. Trzecie miejsce zajął również w 1982 roku w mistrzostwach świata w RFN.

W sumie wystąpił na dwóch olimpiadach (1972, 1976) i czterokrotnie w MŚ (1970, 1974, 1978, 1982). W karierze klubowej największe sukcesy, m.in. mistrzostwo Polski w 1983 roku, odnosił broniąc barw Anilany Łódź.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama