Reklama

Reklama

Szpadziści pojadą na igrzyska!

Polscy szpadziści wygrywając w niedzielę zawody drużynowego Pucharu Świata w Sztokholmie zapewnili sobie prawo startu w turnieju olimpijskim w Pekinie.

Podopieczni trenera Marka Julczewskiego w finale pokonali po dogrywce ekipę Rosji 36:35.

Prawo startu w turnieju drużynowym igrzysk w Pekinie oznacza jednocześnie możliwość wystawienia trzech zawodników w zawodach indywidualnych.

"Zwycięstwo w Sztokholmie cieszy na równi z wywalczeniem prawa startu w igrzyskach. Polska męska szpada po raz ostatni na olimpiadzie była reprezentowana w Barcelonie w 1992 roku, więc po latach wracamy na największą sportową imprezę. Z drugiej strony sięgam pamięcią wstecz i nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz drużyna szpadzistów wygrała zawody Pucharu Świata, choć w międzyczasie byliśmy m.in. mistrzami Europy" - powiedział trener kadry Marek Julczewski.

Reklama

Prawo startu w igrzyskach w Pekinie wywalczyły cztery najlepsze drużyny ze światowego rankingu. Po wygranej w stolicy Szwecji Polacy umocnili się na czwartej pozycji, a był to ostatni turniej przed wyznaczonym na 31 marca terminem zakończenia kwalifikacji.

Drogę do triumfu w Sztokholmie "biało-czerwoni", występujący w składzie: Tomasz Motyka, Robert Andrzejuk (obaj AZS AWF Wrocław), Krzysztof Mikołajczak (Legia Warszawa) oraz Radosław Zawrotniak (AZS AWF Kraków), rozpoczęli od zwycięstwa nad Kazachstanem 45:43, a w ćwierćfinale pokonali zespół USA 33:32.

"Było ciężko i bardzo nerwowo. To były ostatnie zawody, więc wiele zespołów rywalizowało o olimpijski awans. Kazachowie walczyli z Koreańczykami o prawo startu z Azji, a Amerykanie z Wenezuelczykami ze strefy Ameryki. W użyciu były też kalkulatory, a na planszy działo się wiele dziwnych rzeczy. Nam miejsce w czwórce zapewniło kwalifikację niezależnie od innych rozstrzygnięć i to był nasz cel. Powiedziałem chłopakom, że nie wolno im się oglądać na innych, tylko muszą sami wywalczyć paszporty do Pekinu" - dodał Julczewski.

W półfinale pewni olimpijskiej kwalifikacji Polacy pewnie pokonali Koreańczyków 45:33, a w finale po dogrywce wygrali z Rosjanami 36:35.

"Teraz zapominamy o tym, co było i skupiamy się na przygotowaniach do igrzysk. Już w czwartek spotkamy się na pierwszym zgrupowaniu. Plan mamy szczegółowo opracowany. Jaki będzie finał? Trudno przewidzieć, ale na pewno trudniej zakwalifikować się do igrzysk, niż później osiągnąć w nich sukces. Praktycznie jeden wygrany mecz gwarantuje miejsce w czwórce, więc do medalu już blisko" - zakończył trener kadry szpadzistów.

W czterech turniejach drużynowych w igrzyskach olimpijskich (szpada i szabla mężczyzn oraz floret i szabla kobiet) wystartuje po osiem lub dziewięć zespołów, w zależności od tego, czy na start zdecyduje się gospodarze, którzy mają takie prawo bez konieczności rywalizacji w kwalifikacjach.

Wyniki zawodów:

ćwierćfinały

Korea Płd. - Chiny 45:31

Polska - USA 33:32

Węgry - Ukraina 43:32

Rosja - Włochy 44:37

półfinały

Polska - Korea Płd. 45:33

Rosja - Węgry 42:37

o 3. miejsce

Węgry - Korea Płd. 31:27

finał

Polska - Rosja 36:35

Dowiedz się więcej na temat: Korea Północna | Węgry | zawody | igrzyska olimpijskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje