Reklama

Reklama

Szokujące rozstrzygnięcia w sporcie. Tego nie przewidziałby nikt

Kochamy sport za to, że czasem zaskakuje nas nieprawdopodobnymi rozstrzygnięciami, jakich nie przewidzieliby najlepsi typerzy. Takim rezultatem jest chociażby ostatnia klęska polskich piłkarzy ręcznych z Chorwatami. Przypominamy głośne w ostatnich miesiącach, czy latach wydarzenia, zarówno te bardziej lokalne, jak i te z wielkich imprez, które zaskoczyły kibiców, także polskich.

"To jedna z największych sensacji w historii sportu" - skomentował chorwacki "Jutarnji List" to, co stało się w ubiegłym tygodniu w Krakowie. W ostatnim meczu grupowym mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych Polska mogła przegrać z Chorwacją nawet różnicą trzech bramek, by awansować do półfinału. Spakowani już do domu Chorwaci, dzięki porażce Francji z Norwegią zachowali cień szansy na awans, ale musieli pokonać Polskę 11 golami i to na jej terenie. Taki rezultat był po prostu niemożliwy. A jednak... Nieprawdopodobne stało się faktem. "Biało-czerwoni" przegrali z Chorwacją 23-37 i to rywale zagrali w półfinale, a potem sięgnęli po brąz.

Reklama

CZYTAJ DALEJ

Czy można sobie wyobrazić wynik 7-1 w półfinale piłkarskich mistrzostw świata? Czy można sobie wyobrazić porażkę 1-7 gospodarzy MŚ, w dodatku jeśli są nimi Brazylijczycy? Dziś już nie trzeba sobie tego wyobrażać, wystarczy obejrzeć powtórkę tego, co stało się 8 lipca 2014 roku w Belo Horizonte, gdzie doszło do jednego z najbardziej szokujących rozstrzygnięć w historii futbolu. Niemcy, przyszli mistrzowie świata, doprowadzili do łez 200 milionów Brazylijczyków, strzelając ich ulubieńcom siedem bramek w półfinale najważniejszej piłkarskiej imprezy na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Ktoś mógł to przewidzieć? 22 września ubiegłego roku Robert Lewandowski w ciągu niespełna dziewięciu minut zdobył pięć bramek dla Bayernu Monachium w starciu z VfL Wolfsburg. To było prawdziwe wejście smoka. "Lewy" pojawił się na murawie od początku drugiej połowy, gdy jego zespół przegrywał 0-1. Strzelanie zaczął w 51. minucie, a zakończył w 60. Trener Pep Guardiola, a za nim cały piłkarski świat, łapał się za głowę. Wraz z kolejnymi golami "pękały" kolejne rekordy, a kapitan reprezentacji Polski trafił do "Księgi Rekordów Guinnessa".

CZYTAJ DALEJ

Niełatwo było też przewidzieć, że o zawodniku polskiej ligi będzie mówił cały sportowy świat. Pod koniec grudnia bramkarz hokejowej drużyny JKH GKS Jastrzębie, David Zabolotny, podczas meczu Pucharu polski z Comarch Cracovią, nieatakowany przez rywali, odwrócił się i posłał krążek do własnej bramki. To jeden z najdziwniejszych samobójów, jakie widzieli kibice sportu.

CZYTAJ DALEJ

Gdy Agnieszka Radwańska przegrywała 1-5 w tie-breaku pierwszego seta pojedynku z Simoną Halep, dwie piłki dzieliły ją od odpadnięcia z turnieju mistrzyń w Singapurze. Ktoś wówczas mógł przewidzieć, że Radwańska wygra tego seta, a potem cały mecz i dwa kolejne, co w konsekwencji oznaczać będzie triumf w całym turnieju? Tak właśnie się stało. Polka, ze łzami w oczach, zakończyła wielkim sukcesem trudny sezon.

CZYTAJ DALEJ

Podczas październikowych mistrzostw Europy siatkarzy w Bułgarii i Włoszech o wielką sensację postarała się reprezentacja Słowenii, na którą nikt nie stawiał. W fazie grupowej Słoweńcy wygrali tylko jeden mecz, między innymi przegrywając z Polską. Rewanż wzięli w ćwierćfinale, do którego weszli po barażach. Sensacyjnie pokonali "Biało-czerwonych", a w półfinale odprawili z kwitkiem silnych Włochów. Zatrzymali się dopiero w finale, uznając wyższość Francuzów. Srebrny medal był jednak ich wielkim sukcesem i zaskoczeniem w oczach świata.

CZYTAJ DALEJ

W listopadzie 2013 roku Krzysztof Biegun wygrał inauguracyjne zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich, w niemieckim Klingenthal. Mający wówczas 19 lat Polak stanął na najwyższym stopniu podium PŚ po raz pierwszy i, jak na razie, ostatni w karierze. Sensacyjny triumfator znakomicie wykorzystał loteryjne warunki i skokiem na 142,5 m zapewnił sobie triumf w jednoseryjnym konkursie, storpedowanym przez wiatr. Słynni skoczkowie, Anders Bardal i Gregor Schlierenzauer, zdenerwowani nieporadnością sędziów, zrezygnowali ze skoków.

CZYTAJ DALEJ

To był udany sezon polskich skoczków. Niespodzianka goniła niespodziankę. Miesiąc po triumfie Bieguna, Jan Ziobro sensacyjnie wygrał zawody Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu. To wówczas nasz zawodnik zasłynął słynnym napisem "Luz w d...", zauważonym przez wnikliwych obserwatorów na jego nartach.

CZYTAJ DALEJ

Ktoś mógł postawić na wynik 8-2 w starciu Manchesteru United z Arsenalem? Dwie słynne angielskie firmy, czołowe zespoły Europy, spotkały się w meczu Premier League 28 sierpnia 2011 roku. Wątpliwą przyjemność bronienia bramki "Kanonierów" w tamtym spotkaniu miał Wojciech Szczęsny. Była to najwyższa porażka Arsenalu w rywalizacji z "Czerwonymi Diabłami" i jeden z najbardziej sensacyjnych wyników ostatnich lat.

CZYTAJ DALEJ

Tamten mecz zapisał się złotymi zgłoskami w historii Ligi Mistrzów i piłki nożnej. 25 maja 2005 roku w Stambule Liverpool FC mierzył się z AC Milan w meczu finałowym. Włosi załatwili sprawę już przed przerwą. Tak przynajmniej mogło się wydawać, bo ciężko było przewidzieć, że stłamszony Liverpool podniesie się po przerwie, przegrywając 0-3. Tymczasem "The Reds wzięli się do roboty. Już w 60. minucie było 3-3, a kapitalną partię w bramce angielskiej ekipy rozgrywał Jerzy Dudek. W serii rzutów karnych zatrzymał Andrija Szewczenkę, by po chwili utonąć w objęciach kolegów. Liverpool sensacyjnie triumfował, choć już w pierwszej połowie trzy razy leżał na deskach.

CZYTAJ DALEJ

Grecja piłkarskim mistrzem Europy? Może za sto lat. Tak brzmiałaby odpowiedź ankietowanych, gdyby pytanie zadano jeszcze w pierwszej połowie 2004 roku. Euro w Portugalii dało inną odpowiedź: w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych. Na portugalskich boiskach doszło do jednej z największych sensacji w historii futbolu. Szanse, prowadzonej przez Niemca, Otto Rehhagela, greckiej ekipy na złoty medal oceniano na 100-1. Kto postawiłby na takie rozstrzygnięcie, mógł nieźle się obłowić. Dwa razy Portugalia, Francja i Czechy - te znakomite zespoły schodziły z boiska pokonane przez nowych mistrzów Europy.

CZYTAJ DALEJ

Była pierwsza runda pucharu UEFA. Po porażce 1-4 w Saragossie z tamtejszym Realem, w rewanżu Wisła Kraków przegrywała do przerwy 0-1, po samobójczej bramce Marcina Baszczyńskiego. 28 września 2000 roku pod Wawelem zdarzył się jednak cud. "Biała Gwiazda" grała do końca. W drugiej połowie zadała cztery ciosy zdezorientowanym rywalom, a w rzutach karnych wygrała 4-3. Dwie bramki dla Wisły zdobył Tomasz Frankowski, trzecią dołożył w serii jedenastek.

CZYTAJ DALEJ

Nie strzelił trzech karnych w jednym meczu! Jego wyczyn pamięta się do dziś. Na "popisie" Martina Palermo też można by zarobić niezłe pieniądze, jeśli w ogóle można było obstawić taką możliwość. Argentyński napastnik zaszokował świat w 1999 roku, podczas turnieju Copa America. W drugim meczu turnieju Argentyńczycy mierzyli się z Kolumbią. Już w piątej minucie "Albiceleste" mogli objąć  prowadzenie, ale Palermo huknął z karnego w poprzeczkę. Po przerwie, z kolejnej jedenastki, napastnik posłał piłkę w trybuny, a trzeciego karnego obronił kolumbijski golkiper. Mało kto dziś pamięta bramki, strzelane przez Palermo, ale niewykorzystane karne pamiętają wszyscy.

CZYTAJ DALEJ

Duńczycy nie wywalczyli awansu na Euro 1992 w Szwecji, ale na turniej pojechali, zastępując w ostatniej chwili, wykluczoną ze względu na restrykcje ONZ, reprezentację Jugosławii. Trener Richard Moeller Nielsen zwoływał piłkarzy z urlopów, bo pojawiła się oferta gry na ME, a turniej był tuż-tuż. Nie do końca przygotowany do imprezy duński zespół zaskoczył świat, tak samo, jak 12 lat później Grecy. W półfinale "duński dynamit" rozsadził silnych Holendrów, a w finale - Niemców. Sensacja stała się faktem.

CZYTAJ DALEJ

Francois Omam-Biyik zdobył jedyną bramkę w meczu otwarcia mundialu 1990 roku we Włoszech. Nikt nie stawiał na Kameruńczyków w starciu z mistrzem świata, Argentyną. A jednak doszło do sensacji. Reprezentacja Kamerunu okazała się potem rewelacją mistrzostw, kończąc turniej na ćwierćfinale. Argentyna, mimo falstartu, dotarła do finału, w którym przegrała 0-1 z RFN.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje