Reklama

Reklama

Szok w Kanadzie! Złota Rosja!

Rosyjscy hokeiści zostali mistrzami świata! W dramatycznym finale "Sborna" pokonała po dogrywce Kanadę 5:4 (1:3, 1:1, 2:0, 1:0).

Zaskoczenie i udany rewanż. Zaskoczenie, ponieważ przez dwie tercje warunki gry dyktowali Kanadyjczycy, czego efektem była m.in. utrzymująca się, korzystna dla nich, różnica bramkowa (4:2). Udany rewanż - ponieważ Rosjanie zdobyli tytuł mistrzowski na ziemi kanadyjskiej, podobnie jak rok temu Kanadyjczycy w Moskwie.

Reklama

Dodatkowym policzkiem dla gospodarzy mistrzostw jest fakt, iż przyszło im posmakować gorycz porażki w roku jubileuszu stulecia Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Władze IIHF uczyniły gest wobec Kanady - ojczyzny hokeja - przyznając im mistrzostwa. Zapewne spodziewano się wielkiej fety - i z okazji jubileuszu, i spodziewanego sukcesu Kanadyjczyków.

Decydująca była 62.42 minuta. Wówczas to rozstrzygającego gola zdobył Ilia Kowalczuk, na co dzień grający w klubie NHL, Atlanta Thrashers. Kowalczuk wykorzystał liczebne osłabienie rywali, jako że na ławce kar przebywał Rick Nash, usunięty z gry za celowe wybicie krążka poza lodowisko. Czy była to słuszna decyzja - w Kanadzie zapewne będzie się długo deliberować. Faktem jest, że zanim Nash został odesłany na 2 minuty na ławkę kar - cała czwórka arbitrów przez dłuższy moment omawiała kontrowersyjną sytuację.

Początek meczu był pomyślny dla Rosjan, którzy w 1.23 min objęli prowadzenie, po strzale Aleksandra Siomina (Washington Capitals). Kanadyjczycy jednak szybko otrząsnęli się z szoku po stracie bramki i wykorzystując błędy Rosjan w defensywie - utrzymywali prowadzenie różnicą dwóch bramek do 49 min., kiedy to kontaktowego gola uzyskał Aleksiej Tierieszczenko (Saławat Julajew Ufa).

Końcówka gry - to popis Kowalczuka, który po raz pierwszy w tym meczu (a zarazem w mistrzostwach) dał o sobie znać strzelając wyrównującą bramkę i doprowadzając do dogrywki. Po raz drugi w roli głównej wystąpił w trzeciej minucie dogrywki.

Brązowy medal przypadł Finom, którzy w meczu o trzecie miejsce pokonali w sobotę Szwedów 4:0. Światową elitę opuszczają Słowenia i Włochy. W przyszłorocznych MŚ w Szwajcarii zamiast tych ekip grać będą Austriacy i Węgrzy.

Finał hokejowych MŚ

Rosja - Kanada 5:4 (1:3, 1:1, 2:0, 1:0)

Bramki: 1:0 - Siomin (1:23), 1:1 - Burns (3:54), 1:2 - Kunitz (9:17), 1:3 - Burns (14:51), 2:3 - Siomin (21:14), 2:4 - Heatley (29:56), 3:4 - Tereszczenko (48:55), 4:4 - Kowalczuk (54:46), 5:4 - Kowalczuk (62:42)

Widzów 13.339. Kary: Kanada - 8, Rosja - 12 min.

Kanada: Ward - Staios, Jovanovski, Bouwmeester, Hamhuis, Green, Burns, Keith - St. Louis, Eric Staal, Kunitz - Heatley, Getzlaf, Nash - Sharp, Spezza, Chimera - Doan, Toews, Derek Roy - Mayers. Trener: Ken Hitchcock.

Rosja: Nabokow - Ilia Nikulin, Andrej Markow, Korniejew, Griebieszkow, Proszkin, Tiutin, Danił Markow, Kalinin - Morozow, Zinowiew, Kowalczuk - Siomin, Sergiej Fiodorow, Owieczkin - Suszinski, Gorowikow, Zaripow - Afinogenow, Tiereszczenko, Radulow. Trener: Wiaczesław Bykow.

Dowiedz się więcej na temat: Kanada | rewanż | złota | szok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje