Reklama

Reklama

Szef PZM: Stawiamy na młodzież i profesjonalizm

Profesjonalizacja struktur organizacyjnych oraz promowanie młodych zawodników sportów motorowych to priorytety władz Polskiego Związku Motorowego w najbliższym czteroleciu - mówi pełniący kolejną kadencję funkcję prezesa PZM Andrzej Witkowski.

Ostatnie lata obfitowały w sukcesy sportowe reprezentantów Polski, którzy zdobyli 11 tytułów mistrza świata i 10 w mistrzostwach Europy.

- W sumie wywalczyliśmy 48 medali mistrzostw świata i Europy - przypomina prezes Witkowski. Polska trzykrotnie triumfowała w drużynowych mistrzostwach świata na żużlu, a Tomasz Gollob po 37 latach sięgnął po tytuł indywidualny. Organizacyjnym sukcesem był samochodowy Rajd Polski w 2009 roku, oglądany przez 200 tysięcy kibiców. Przez samych zawodników, z mistrzem świata Sebastienem Loebem na czele, oraz przedstawicieli FIA, uznany został za najlepszą rundę w cyklu mistrzostw świata. O stanie sportów motorowych w Polsce i planach PZM z rozmawiał prezes Andrzej Witkowski.

Reklama

Jakie będą sportowe priorytety PZM w rozpoczynającej się kadencji?

Andrzej Witkowski: - Naszym priorytetem jest wprowadzenie na stałe Rajdu Polski do kalendarza mistrzostw świata. Potrafimy przeprowadzić tę imprezę na najwyższym poziomie, problemem jest tylko zgromadzenie niezbędnych funduszy. Zorganizowaliśmy rundę mistrzostw świata w motocyklowym enduro i drużynowe mistrzostwa świata w trialu. Wszystkie te imprezy zyskały wysokie oceny władz międzynarodowych. W nadchodzących latach chcemy otworzyć się na naszych sąsiadów, wspólnie z Czechami, Słowacją czy krajami bałtyckimi organizować rundy rajdowych mistrzostw krajów. Wpłynie to zarówno na frekwencję jak i na podniesienie poziomu sportowego. Myślimy również o przeprowadzeniu dużej międzynarodowej imprezy, którą roboczo nazywamy Rajdem Challenge Baltica. Bardzo nam zależy na promowaniu młodych kierowców, wprowadzeniu ich do zawodów rangi mistrzostw Europy. Dobry wynik w takich imprezach umożliwi im pozyskanie sponsorów i stopniowy awans w sportowej hierarchii.

Drugą dyscypliną samochodową, którą chcemy mocno promować, są wyścigi górskie. Są to zawody bardzo widowiskowe, a koszty organizacji są znacząco niższe. Wystąpiliśmy do FIA o homologację nowej, sześciokilometrowej trasy pod Limanową, co umożliwi przeprowadzanie tam imprez rangi mistrzowskiej.

W sportach motocyklowych, obok oczywiście żużla, stawiamy na enduro, w którym odnosimy sukcesy oraz motocross. Powstaje Akademia Motocyklowa w Cieszynie, gdzie bardzo aktywnie działa były znakomity zawodnik Maciej Wróbel. Kosztem blisko trzech milionów złotych modernizowany jest tor w Cieszynie. Po raz pierwszy w naszej działalności miejscowemu klubowi CKM udało się pozyskać na tę sportową inwestycję 1,5 miliona złotych z funduszy unijnych. W rajdach enduro będziemy się ubiegać o organizację indywidualnych mistrzostw świata i Europy, a także Sześciodniówki w 2015 roku.

Jak widzi Pan przyszłość sportów motorowych w Polsce?

- Sporty motorowe generalnie nie są przyjazne środowisku, dlatego wielką wagę przywiązujemy do zasad jego ochrony. Stąd między innymi dyskusje o tłumikach w maszynach żużlowych. Chcemy rozwijać dyscypliny motorowe, ale nie wyrządzając szkody środowisku. Dlatego przygotowaliśmy regulamin ochrony środowiska, który będzie konsekwentnie wprowadzany we wszystkich organizowanych przez PZM zawodach.

Polski Związek Motorowy to federacja 383 klubów, a jednocześnie związek sportowy, prowadzący, zgodnie z Ustawą o sporcie, działalność w czterech dyscyplinach - kartingu, samochodach, motocyklach i żużlu. Wymaga to sprawnego zarządzania. Dlatego w najbliższym czasie planujemy przebudowę struktury zarządzania sportem w PZM. Będzie ona polegać na ograniczeniu liczby działaczy i ciał społecznych na rzecz profesjonalnie przygotowanych zespołów. W promowaniu sportów motorowych chcemy zaś wykorzystać do maksimum ogromną popularność Roberta Kubicy. Z radością witamy w gronie zawodników sportów motorowych Adama Małysza.

Działalność związku nie ogranicza się do sportu. Prowadzimy szereg akcji na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego wśród dzieci i młodzieży. Ściśle współpracujemy z Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA), dla której poprawa bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby wypadków drogowych jest jednym z priorytetów. Wspólnie z naukowcami z Politechniki Gdańskiej opracowaliśmy atlas ryzyka na polskich drogach, które są nadal zaliczane do najbardziej niebezpiecznych w Europie. Mam jednak nadzieję, że ten atlas skłoni część kierowców do refleksji. Warto bowiem, patrząc na mapę i wybierając trasę podróży. szukać nie tylko najszybszych, ale i najbezpieczniejszych dróg.

Rozmawiał Stanisław Brzósko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje