Reklama

Reklama

Szatnia żyje!

Na miano bohatera 23. kolejki Polskiej Ligi Hokejowej zapracowała Bisset Polonia Bytom. Niegdysiejszy mistrz, a dziś kopciuszek ligi wygrał pierwszy mecz w sezonie. Kiedyś musiało się to stać, co nie zmienia faktu, że zwycięstwo z czwartą drużyną w tabeli Naprzodem w Janowie jest sensacją.

- Dzisiejsze spotkanie pokazało, że zaczynamy się powoli rozumieć, może gra nie jest do końca piękna ale nam chodzi głównie o to żeby była ona nie tyle efektowna co efektywna - strona internetowa klubu z Janowa cytuje słowa Wojciecha Matczaka, dla którego był to trzeci mecz w roli trener Polonii. - Bardzo dobrze dla mnie i zespołu, że spotkanie to udało nam się wygrać gdyż to daje przysłowiowego "kopa" do roboty, szatnia w tej chwili żyje na prawdę, co widać po odczuciach chłopaków i to właśnie jest pozytywne.

Reklama

- Z naszej strony przez półtorej tercji to była "ślizgawka" - przyznał na stronie internetowej klubu z Janowa Jaroslav Lehocky, trener Naprzodu. - Już na porannym rozjeździe mówiłem chłopakom, że będzie to trudny mecz, nikt nie przyjedzie do Janowa po to by rozdawać punkty bez walki i w związku z tym trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, cóż przeciwnik strzelił nam nieco przypadkowe bramki, chłopcy gonili wynik ale nie było w tym już spokoju, wiedzieli, że sprawy przybierają zły obrót. Niestety zabrakło zawodnika, który uspokoił by grę. Dobrze by było jakby zawodnicy wynieśli z tego naukę na przyszłość.

Dowiedz się więcej na temat: Życie | mecz | szatnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama