Reklama

Reklama

Surkis: Po raz pierwszy mogliśmy być spokojni

Prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej Hrihorij Surkis ocenił ceremonię losowania eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie jako udaną prezentację możliwości gospodarzy. Cieszył się też, że nie musiał się denerwować wynikami losowania.

"Ceremonia skupiła na sobie uwagę całej piłkarskiej społeczności na świecie. Mogliśmy spotkać się we wspaniałej sali budynku, który co prawda przypomina o czasach Paktu Warszawskiego, ale jest częścią historii, o której nie należy zapominać. Jednocześnie, jak nigdy, mogliśmy być z polskimi kolegami spokojni. My już mamy miejsce w finałowym turnieju. Czekamy tylko na rywali i nabieramy apetytu na spotkania o punkty" - powiedział Surkis.

"Losowanie dało sygnał do rozpoczęcia sportowej fazy turnieju. Drużyny znają rywali i marzą teraz by w czerwcu 2012 roku przyjechać do Polski lub Ukrainy. Możemy być dumni z tego początku. Sami czekamy na gości z niecierpliwością. Już w grudniu 2011 roku w Kijowie odbędzie się losowanie grup finałowych i ceremonia będzie podobna do tej w Warszawie" - dodał szef ukraińskiej federacji piłkarskiej.

Reklama

Surkis podkreślił, że udana ceremonia losowanie nie oznacza, że przyszedł czas na odpoczynek. Polska i Ukraina muszą nadal pracować z pełnym zaangażowaniem, by odpowiednio przygotować się do przyjęcia ponad miliona gości.

"Oba kraje nie są jeszcze gotowe na turniej. Musimy jeszcze wiele zbudować, zmodernizować. Nieprzypadkowo w filmach promocyjnych skupiliśmy się na pięknych widokach miast, a nie na elemencie sportowym. W Polsce nie ma jeszcze stadionów, ale są lepsze lotniska. Oba kraje mają nad czym pracować" - ocenił członek Komitetu Wykonawczego UEFA.

Surkis nie zapomniał o spełnieniu obywatelskiego obowiązku i udał się do ambasady, by z całą około stuosobową delegacją wziąć udział w głosowaniu w wyborach prezydenckich.

"Zagłosowałem na najbardziej godnego kandydata, a teraz czekam, by się dowiedzieć, kto przez najbliższe pięć lat będzie rządził naszym krajem i czy mój głos był decydujący. Podejrzewam, że nie. Żaden z kandydatów nie wygra jednym głosem. Informacja, kogo poparłem, jest tajna jak wartość środków na koncie. Nie zdradzę na kogo głosowałem" - wyjaśnił Surkis.

CZYTAJ TAKŻE

Zobacz grupy eliminacyjne do Euro 2012

Futbolowa Anglia już żyje meczami z Walią

Euro 2012: Mieli nielegalne identyfikatory na losowanie, są w areszcie

Lato: To najlepsza i najtańsza promocja Polski

Dowiedz się więcej na temat: eliminacje | losowanie | ceremonia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje