Reklama

Reklama

Superliga tenisistów stołowych. Tylko jeden spadkowicz?

Olimpia-Unia Grudziądz i Poltarex Pogoń Lębork walczą o utrzymanie w superlidze tenisistów stołowych. Być może w tym roku wyjątkowo będzie tylko jeden spadkowicz, co uchroni oba kluby. - Decyzja powinna być sprawiedliwa - uważają pingpongiści tych drużyn.


Reklama

Do końca sezonu zasadniczego pozostały dwie kolejki (21. i 22.). Z powodu pandemii koronawirusa rozgrywki elity są zawieszone do końca kwietnia, ale nie wiadomo, czy nie zostaną zakończone przedwcześnie. Szef Lotto Superligi Zbigniew Leszczyński zapowiedział, że rozważa wariant z zaledwie jednym, a nie dwoma spadkowiczami. To oznacza, że najwyższą klasę opuści tylko Warta Kostrzyn nad Odrą (5 pkt).

- Po ostatnim zwycięstwie nad rywalami z Bytomia przedłużyliśmy szansę na utrzymanie. Musielibyśmy wygrać z Wartą za 3 punkty (3:0 lub 3:1) i Dojlidami Białymstokiem minimum za 2 (3:2), licząc przy tym, że Olimpia-Unia nie zdobędzie puntów z Dartomem Bogorią Grodzisk Mazowiecki i Dekorglassem Działdowo. Zadanie trudne, ale możliwe do wykonania. Dlatego gdyby sezon skończył się po 20 kolejce i miałyby spadać dwa kluby, to byłaby krzywdząca decyzja dla mojego zespołu. Co innego z ekipą Warty, która od dłuższego czasu nie miała szans na pozostanie w superlidze - powiedział zawodnik Poltarex Pogoni Bogusław Koszyk.

Do tej pory beniaminek z Lęborka zdobył 13 punktów, zaś pingpongiści z Grudziądza - 17. - Raczej nie ma co wierzyć, że uda się w najbliższym czasie rozegrać pozostałe mecze. Patrząc na to, co dzieje się na świecie, nie widzę realnych szans na dokończenie sezonu. Wierzę, że władz superligi podejmą decyzję kierując się duchem sportu. A jeśli chodzi o pierwszą ligę, nie wiem czy powinny awansować dwa kluby, czy tylko jeden. Ważne, czy są w stanie zagwarantować sobie odpowiedni budżet na superligę. Z tego co wiem, taki warunek może spełnić Palmiarnia Zielona Góra - podkreślił 32-letni Koszyk.

Bardzo blisko pozostania w superlidze jest zajmująca 10. miejsce Olimpia-Unia, chociaż w pierwszej rundzie z klubami z Grodziska Mazowieckiego i Działdowa przegrywała po 0:3.

- W aktualnie sytuacji powinny zostać wprowadzone takie rozwiązania, które będą sprawiedliwe dla jak największej liczby klubów. Poltarex Pogoń Lębork wciąż ma matematyczne szanse na utrzymanie, więc spadek tylko jednej drużyny wydaje mi się bardzo dobrym i sprawiedliwym wyjściem z sytuacji - uważa były wielokrotny mistrz Polski w grze mieszanej Szymon Malicki z ekipy z Grudziądza.

31-letni Malicki uważa, że z pierwszej ligi mogłyby uzyskać promocję dwa kluby i w nowym sezonie superliga składałaby się z 13 klubów.

- Nie widzę przeszkód, aby awansowały dwa zespoły, lecz najważniejsze jest spełnienie kryteriów finansowych. A co do pandemii koronawirusa, sytuacja w Polsce dopiero się rozwija. Jeśli przez najbliższe trzy-cztery tygodnie liczba zachorować ciągle będzie rosła, to zakończenie wszystkich rozgrywek w tenisie stołowym będzie najlepszą opcją. Zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze - powiedział.

W tabeli prowadzi Kolping Frac Jarosław, przed Dartomem Bogorią i Dekorglassem.

giel/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: tenis stołowy | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje