Reklama

Reklama

Superliga tenisistów stołowych – Perek: mam obawy, ale i swoje ambicje

​Jakub Perek (Warta Kostrzyn nad Odrą) - były wicemistrz Polski w deblu i mikście, po dwóch lat wraca do superligi. "Mam obawy, bo liga jest strasznie mocna, ale też swoje ambicje, żeby się jeszcze sprawdzić z najlepszymi" - powiedział 31-letni tenisista stołowy.

Po raz pierwszy w historii Warta awansowała do elity. W jej składzie jest trzech doświadczonych zawodników: Perek, 30-letni Bogusław Koszyk i 29-letni Daniel Bąk (syn trenera i prezesa Henryka Bąka), a także 21-letni Lam Siu Hang z Hongkongu.

Reklama

"W przeszłości w barwach Poltarex Pogoni Lębork dwukrotnie awansowałem, ale też spadałem z superligi. Teraz wywalczyłem promocję z kolegami z Warty Kostrzyn i mam nadzieję, że nasz pobyt w najwyższej klasie nie potrwa tylko sezon" - stwierdził Perek, który grę w drużynach ligowych łączy od czterech lat z pracą w 1. Batalionie Zmechanizowanym w Lęborku, w stopniu szeregowego, strzelca pomocnika celowniczego ręcznego granatnika przeciwpancernego.

W dwóch poprzednich sezonach medalista IMP uzyskiwał bardzo dobre wyniki w pierwszej lidze, wygrywając większość pojedynków. Ale w rozgrywkach 2014/2015, kiedy ostatni raz występował w superlidze, wygrał tylko cztery z 18 meczów.

"Mam obawy, bo liga jest strasznie mocna, mocniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, ale też swoje ambicje, żeby się jeszcze sprawdzić z najlepszymi. Do superligi zgłoszonych jest wielu klasowych pingpongistów" - dodał.

W ekipie beniaminka zdają sobie sprawę, że kluczowa może okazać się dobra postawa młodego Azjaty i pojedyncze punkty zdobywane przez Polaków. Na inaugurację 26 września Warta podejmie byłego mistrza kraju Unię AZS AWFiS Gdańsk.

"W składzie z Lamem możemy realnie myśleć o skutecznej walce o utrzymanie. Bez niego może się okazać, że nasze doświadczenie nie będzie wystarczające. Dotychczasowe rezultaty na arenie międzynarodowej Azjaty wskazują, że będzie naszym liderem. Musimy starać się wygrywać jak najwięcej pojedynczych gier, bo nawet przy porażce 2:3 otrzymuje się 1 pkt" - przyznał Perek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje