Reklama

Reklama

Stoch: Robiliśmy to dla zabawy

Po ośmiu latach oczekiwania polscy skoczkowie narciarscy znów znaleźli się na podium konkursu drużynowego. Nasza ekipa w składzie - Kamil Stoch, Łukasz Rutkowski, Stefan Hula i Adam Małysz skakała równo i daleko, dzięki czemu zajęła 2. miejsce.

Po ośmiu latach oczekiwania polscy skoczkowie narciarscy znów znaleźli się na podium konkursu drużynowego. Nasza ekipa w składzie - Kamil Stoch, Łukasz Rutkowski, Stefan Hula i Adam Małysz skakała równo i daleko, dzięki czemu zajęła 2. miejsce.

Najbardziej zadowolonym zawodnikiem w naszej ekipie był Kamil Stoch. - Cieszę się, ponieważ marzyłem, aby stanąć na podium z drużyną i to się spełniło. Teraz mam kolejne marzenie - igrzyska olimpijskie - powiedział Polak po zakończeniu konkursu.

- Od początku tego sezonu wierzyłem, że stać nas na dobre skakanie, tylko musieliśmy być cierpliwi i na to poczekać. Pracowaliśmy bardzo ciężko i myślę, że to nam się należało. Skakaliśmy tak jak potrafimy, robiliśmy to dla zabawy i to było głównym powodem, że żaden z nas nic nie zepsuł - dodał polski skoczek.

Reklama

W swoim debiucie na skoczni mamuciej bardzo dobrze spisał się Łukasz Rutkowski. - Niezmiernie się cieszę z tego wyniku, że zajęliśmy drugie miejsce. Wczoraj też się cieszyłem, że udało mi się awansować do czołowej trzydziestki. Najważniejsze dla mnie było zakwalifikować się, a później dopiero wejść do finału. Cieszy mnie też fakt, że moje skoki były tutaj równe - skomentował swój występ na Letalnicy. - Myślę, że po Vikersund wiele osób nie zgadzało się z decyzją trenera o zabraniu mnie do Planicy. Mówiono nawet, że to była pomyłka. Cieszę się, że potrafiłem dać z siebie wszystko i pokazałem, na co mnie stać - dodał Rutkowski.

Uśmiech zagościł także na twarzy Stefana Huli. - Smutny nie będę chodził - krótko podsumował zawodnik. - Strasznie się cieszę z tego dzisiejszego dnia, bo skoczyliśmy bardzo dobrze i dostaliśmy prezencik na koniec sezonu. Od trzech dni wierzyliśmy, że może nam się udać. Skakaliśmy tu naprawdę dobrze i równo. Wierzyliśmy w to i się udało - powiedział zawodnik ze Szczyrku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL