Reklama

Reklama

Srogie kary dla Legii i Śląska?

Zdegradowane z ekstraklasy Zagłębie Lubin będzie się domagać kar dla Legii Warszawa i Śląska Wrocław - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". Chodzi o nielegalne negocjacje tych klubów z piłkarzami "Miedziowych", Szymonem Pawłowskim i Patrykiem Klofikiem. W sprawę zamieszany jest również menedżer zawodników, Marek Citko.

Obu klubom grożą duże grzywny, jeśli tylko PZPN przyzna, że racja jest po stronie Zagłębia. Kara nie ominie też Marka Citki, który również może zapłacić grzywnę lub nawet stracić licencję agenta piłkarskiego!

Zdaniem dyrektora sportowego lubinian, Jakuba Jarosza, Legia robi podchody pod Szymona Pawłowskiego, a Śląsk pod Patryka Klofika. Namawiają zawodników do zmiany barw klubowych, mimo że ci są związani umowami ze swoim klubem.

"Oni mają ważne kontrakty, tymczasem są inspirowani przez kluby i menedżera do ucieczki!" - oburza się Jarosz.

Reklama

O zdanie nie spytał samych zawodników, którym raczej nie uśmiecha się gra w nowej pierwszej lidze. Złożyli nawet podania do Wydziału Gier PZPN o rozwiązanie kontraktów z winy klubu.

Zapytani o zdanie przedstawiciele Legii i Śląska stanowczo dementują, jakoby czynili nielegalne podchody pod piłkarzy. "To musi być robota Zagłębia. My nie negocjujemy za plecami Zagłębia" - zarzeka się wiceprezes Śląska, Piotr Mazur.

"Zagłębie chce nas pozwać? Ciekawe za co? Dałbym się przebadać na wykrywaczu kłamstw, że nie prowadzimy żadnych rozmów" - mówi z kolei dyrektor sportowy Legii, Mirosław Trzeciak.

Zarówno Pawłowski jak i Klofik to łakome kąski na polskim rynku transferowym. Ten pierwszy jest reprezentantem Polski U-21, a drugi zaliczył udany sezon w drugiej lidze. Za Pawłowskiego Legia oferowała ostatnio 100 tysięcy euro, a za Klofika Śląsk dawał 400 tysięcy złotych. Oferty zostały odrzucone, jako że Zagłębie oczekuje dużo wyższych kwot za swoich piłkarzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL