Reklama

Reklama

Spurs pokonani. Heat sprawili niespodziankę

W lidze NBA 13. porażki doznał najlepszy jak dotąd zespół - San Antonio Spurs. Koszykarze z Teksasu przegrali na wyjeździe 80:110 z Miami Heat. Do 46. zwycięstwa, trzeciego z rzędu, ekipę gospodarzy poprowadził Chris Bosh, który zanotował 30 pkt i 12 zbiórek.

Pozostali gwiazdorzy Miami, Dwyane Wade i LeBron James dołożyli do dorobku drużyny odpowiednio 29 i 21 punktów. Tony Parker uzyskał 18 punktów dla "Ostróg", które wygrały 15 z ostatnich 18 pojedynków z ekipą z Florydy.

Miami Heat są obecnie trzecią ekipą Konferencji Wschodniej (bilans 46-21). Ustępują tylko Chicago Bulls i Boston Celtics.

Siedemnastokrotny mistrz NBA, ekipa z Bostonu w poniedziałek doznała 18. porażki w sezonie, przegrywając na wyjeździe z New Jersey Nets 79:88.

Reklama

Wśród zwycięzców, którzy wygrali piąte spotkanie z rzędu, wyróżnili się zdobywca 20 punktów Brook Lopez oraz Kris Humphries - 16 pkt i 15 zbiórek. 19 oczek zdobył dla Bostonu Ray Allen, a 18 dołożył Kevin Garnett.

W Los Angeles zwycięstwo przed własną publicznością odnieśli mistrzowie NBA - Lakers, pokonując Orlando Magic 97:84. To już 48. wygrana "Jeziorowców" w tym sezonie.

Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Pau Gasol, który uzyskał 23 punkty. Po 16 dołożyli Lamar Odom i zmagający się ostatnio z kontuzja kostki Kobe Bryant. Rekordową liczbę zbiórek w karierze - 18 zanotował inny gracz "Jeziorowców" - Andrew Bynum. Zdobył także 10 punktów i uzyskał tym samym jedenaste double-double w sezonie.

Wśród koszykarzy Orlando najlepiej zaprezentował się zdobywca 22 punktów Dwight Howard. Amerykanin dołożył do tego dorobku także 15 zbiórek.

W Houston koszykarze Phoenix Suns przegrali z gospodarzami - Rockets 93:95. Goście ponieśli trzecią porażkę z rzędu. W ich składzie szczególnie widoczny był brak kontuzjowanego rozgrywającego Steve'a Nasha. Pod jego nieobecność, Suns jeszcze nie wygrali (bilans spotkań 0-4).

Gortat grał 34 minuty, trafił sześć z dziewięciu rzutów z gry, a także zapisał na koncie osiem zbiórek (po równo w defensywie i ofensywie), dwa bloki, asystę, przechwyt i stratę. Dwa razy faulował.

Polakowi nie udało się po raz 15. w tym sezonie zanotować double-double (co najmniej dziesięć pkt i zbiórek), co oznacza, że jeszcze musi poczekać na wyrównanie rekordu klubowego, należącego od ponad 25 lat do Maurice'a Lucasa (chodzi o graczy wchodzących z ławki).

W ekipie "Rakiet" wyróżnili się Kevin Martin 23 pkt oraz Chuck Hayes 21 pkt ("oczko" zanotował też najskuteczniejszy wśród rywali Vince Carter) i dziewięć zbiórek.

Klub Gortata, z bilansem gier 33-32, zajmuje dziesiąte miejsce w Konferencji Zachodniej ligi NBA. Do play off awansuje osiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje