Reklama

Reklama

Sprintem przez Helsinki - środa

Pogoda nadal rządzi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce. W środę mieliśmy się cieszyć z medali naszych tyczkarek, ale silny wiatr i opady deszczu spowodowały, że musimy poczekać do piątku.

Pogoda nadal rządzi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce. W środę mieliśmy się cieszyć z medali naszych tyczkarek, ale silny wiatr i opady deszczu spowodowały, że musimy poczekać do piątku.

Finał tej konkurencji został bowiem przeniesiony, a nam pozostaje mieć nadzieję, że co się odwlecze...

Nasze radości

Co prawda Marcin Jędrusiński nie zdołał awansować do finału na 200 m, ale już za sam awans do czołowej "16" na świecie należą mu się brawa. Marcin był wśród zaledwie czterech Europejczyków w helsińskich półfinałach, a ME w Goeteborgu już za rok...

Nasze smutki

Dwa lata temu Aurelia Trywiańska pobudziła nasz apetyt na sukcesy w krótkim biegu płotkarskim, zajmując w Paryżu piątą lokatę. W pewnym sensie sama spowodowała, że brak awansu do finału w Helsinkach rozpatrujemy trochę w kategoriach porażki, choć przecież tegoroczne wyniki na listach światowych pokazują, że nie powinniśmy być zawiedzeni.

Reklama

Dramaturgia była...

Z zapartym tchem można było oglądać finał biegu kobiecego na 400 m. Sanya Richards miała praktycznie zwycięstwo w kieszeni, ale wspaniałym finiszem odebrała jej złoto Tonique Williams-Darling z Wysp Bahama. Triumfatorka długo po biegu miała w oczach łzy szczęścia.

Kogo wyróżnić?

Dziś wyróżnienie powędruje do Andrusa Vaernika z Estonii, który zaatakował z cienia, zdobywając złoto w rzucie oszczepem rezultatem 87,17 m. Wprawdzie przed dwoma laty w Paryżu Estończyk był srebrnym medalistą, ale w tym sezonie miał dopiero piąty wynik na świecie. Varnik zapytany czy jego sukces spowoduje święto w Estonii, skromnie odrzekł: - Nie. No, może małe.

Na tarczy

Zostajemy przy rzucie oszczepem i fatum jakie wciąż ciąży nad gospodarzami MŚ. Po piątym dniu Finowie wciąż nie mają na koncie żadnego medalu. Wielkim faworytem, nie tylko zresztą gospodarzy, był Tero Pitkamaki, który jako jedyny w tym sezonie przekroczył 91 metrów. Fin jednak zawiódł i mimo ogłuszającego dopingu publiczności nie zdołał nawet wskoczyć na podium.

Wypowiedź dnia

- Stoczyłem wspaniałą walkę z Romanem (Sebrle - przyp. red.). To zawsze wspaniałe móc wygrać z królem - Amerykanin Bryan Clay - zwycięzca dziesięcioboju.

Witold Cebulewski, Helsinki

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama