Sportowcy z piekła rodem

W walentynki 2013 roku Oscar Pistorius zastrzelił, przypadkowo lub nie, swoją partnerkę Reevę Steenkamp i w jednej chwili z budzącego podziw i szacunek niepełnosprawnego sportowca stał się tym złym - zabójcą pięknej, bezbronnej dziewczyny. Nie bronimy Oscara, o jego winie rozstrzygnie sąd, ale gdzie mu tam do atletów z piekła rodem, których naprawdę wolelibyście nigdy nie spotkać na swojej drodze.

25-30 lat temu Mark Rogowski był gwiazdą skateboardingu. Sukcesy, ogromne jak dla młodego chłopaka pieniądze, piękne dziewczyny i huczne imprezy wzmacniane litrami alkoholu i miękkimi narkotykami. Mark był królem świata. I jakby tego było mało, poznał wybrankę swojego życia - Brandi McClain.

Reklama

Sielanka nie trwała długo. W 1989 roku pijany i naćpany Rogowski wyskoczył z okna pokoju hotelowego odnosząc liczne kontuzje. Podczas rekonwalescencji poznał Augiego Constantino, który stał się jego przewodnikiem i religijnym guru. Mark nie przypominał już chłopaka z czasów, kiedy się poznali, dlatego Brandi od niego odeszła. Rogowski nie mógł się z tym pogodzić - włamał się do jej domu, groził dziewczynie i jej nowemu partnerowi.

Interwencja policji uśpiła w nim żądzę zemsty do marca 1991 roku, kiedy to zadzwoniła do niego przyjaciółka Brandi, Jessica Bergsten. Przeprowadziła się do Kalifornii, szukała kogoś, kto pokaże jej San Diego. Wybór Marka okazał się fatalny. Były gwiazdor skateboardingu, po wspólnie spędzonym w przyjaznej atmosferze dniu, zmienił się w potwora - pobił, brutalnie zgwałcił, a następnie zamordował Jessicę i zakopał jej ciało na pustyni. Od 1992 roku odsiaduje karę 31 lat pozbawienia wolności.

Mistrz powieszony za zabójstwo

Z więzienia nigdy nie wyjdzie Clifford Etienne. Uznany w 2000 roku za najbardziej widowiskowo walczącego pięściarza w wadze ciężkiej sportowiec odsiaduje dożywocie (wyrok po złagodzeniu to 105 lat za kratkami) za napaść, porwanie i rozbicie samochodu z dwójką dzieci w środku i próbę zastrzelenia policjanta.

Skazany w 2006 roku Etienne jest recydywistą. Wcześniej spędził w więzieniu 10 lat za atak z bronią w ręku. Za kratami nauczył się boksować, był nawet mistrzem wśród skazańców. Po wyjściu na wolność boksował na zawodowym ringu, m.in. z Lamonem Brewsterem, Francoisem Bothą, Mike’em Tysonem i Nikołajem Wałujewem.

Swoją drogą "Żelazny Mike" (Tyson) też ma sporo za uszami. Na sportowej emeryturze złagodniał i prezentuje się niczym oaza spokoju, ale w młodości zdarzały mu się różne wybryki, z odsiadką za gwałt włącznie. Inna sprawa, że wyrok był dość kontrowersyjny.

Pozostajemy w kręgu bokserskiego ringu. Lata temu, kiedy nasi pradziadkowie uganiali się za piszczącymi prababkami, mistrzem Kanady w wadze średniej był niejaki Del Fontaine. Pięściarz ten nieźle opanował bokserskiego abecadło, ale zasad moralnych nikt mu nie wpoił. Del zostawił w Kanadzie żonę z dziećmi i wyruszył statkiem na podbój Wielkiej Brytanii.

Szybko poznał Angielkę, znacznie od siebie młodszą, Hildę Meeks. Któregoś dnia przyłapał ją na flircie przez telefon z innym mężczyzną. Doszło do awantury, Fontaine wyjął rewolwer, zastrzelił uciekającą Hildę i postrzelił jej matkę. Wyrok sądu nie był dla niego łaskawy: 29 października 1935 roku został powieszony.

Podobny los mógł spotkać Bertilla Foxa - kulturystę z Saint Kitts, który zastrzelił swoją byłą narzeczoną i jej matkę, a następnie został skazany na śmierć przez powieszenie. Wyrok następnie złagodzono, zamieniając na dożywotnie więzienie.

Rytualne morderstwa "białych diabłów"

Yahweh ben Yahweh był jednym z tych ludzi, przez których na świecie nie jest bezpiecznie. Kompletny psychol, założyciel "Narodu Jahwe" - rasistowskiej sekty zajmującej się eliminacją z otoczenia "białych diabłów".

Pod jego skrzydła wpadł przypadkowo niespełniony futbolista amerykański i życiowy rozbitek Robert Rozier. Po rutynowym praniu mózgu atletycznie zbudowany sportowiec został jednym z zabójców realizujących misję sekty. Rozier rytualnie mordował "białe diabły" i...przynosił swojemu guru fragmenty ich ciał w ofierze. Wpadł, kiedy zostawił przy życiu świadka swoich makabrycznych zabaw. Przyznał się do siedmiu zabójstw, ale po odsiedzeniu tylko 10 z 22 lat został wypuszczony i włączony do programu ochrony świadków.

Więzienie było mu jednak pisane. Wrócił za kratki za podrabianie czeków. Sędzia, mając na uwadze kryminalne CV Roziera, nie był łaskawy i zasądził ćwierć wieku "odsiadki".

Ciężkim przypadkiem, pozbawionym wolności na 41 lat, jest handlarz prochami i były futbolista amerykański Darryl Henley. Mógł dostać wyrok o połowę mniejszy, ale wpadł na pomysł zamordowania sędziego i świadka składającego obciążające go zeznania. Sprawa wzięła w łeb, kiedy wyszło na jaw, że zamierza wynająć płatnego zabójcę.

W podobnej sytuacji szczęścia nie miała ciężarna Cherica Adams. Jej partner i zawodnik Carolina Panthers, Rae Carruth, zlecił zabójstwo dziewczyny swojemu koledze. Została postrzelona czterokrotnie, ale zdołała zadzwonić na policję. Kobieta zmarła, lekarzom udało się natomiast ocalić dziecko. Carruth i pociągający za spust Van Brett Watkins otrzymali wyroki po 25 lat za zabójstwo pierwszego stopnia.

"Osiemnastkę" w mamrze odsiaduje też Tommy Kane. Były zawodnik Seattle Seahawks pobił i śmiertelnie dźgnął w szyję nożem swoją żonę, matkę czwórki dzieci. Taki sam los mógł spotkać małżonkę Mattiego Nykanaena, którą legendarny skoczek narciarski próbował udusić...paskiem od szlafroka. Kobieta wcześniej zdążyła zadzwonić na policję, a Fina skazano tylko na 16 miesięcy więzienia.

"Naga broń" w niewłaściwych rękach

Pamiętacie porucznika Franka Drebina? Epizodyczne role u boku Leslie Nielsena w trzech częściach "Nagiej Broni" zagrał O.J. Simpson, najbardziej popularny sportowiec, jaki trafił za kratki za ciężkie przestępstwa.

O.J. kandydatem na ministranta nigdy nie był. Jako nastolatek terroryzował i okradał okolicę wraz ze swoim gangiem. Uratował go sport. Był gwiazdą ligi akademickiej, a potem jednym z najlepszych zawodników NFL w historii.

Po zakończeniu kariery u Simpsona odezwała się jego mroczna natura. W domu gwiazdy wielokrotnie gościła policja, bo O.J. znęcał się nad swoją drugą żoną Nicole Brown. W 1992 roku, trzy lata po ogłoszeniu separacji, para się rozwiodła.

Koniec kłopotów? Dopiero początek. W czerwcu 1994 roku Nicole i jej partner Ronald Goldman zostali zamordowani, a zebrane dowody wskazywały na winę Simpsona, które go aresztowano i postawiono przed sądem. Proces gwiazdy, transmitowany w telewizji, bił rekordy popularności, ale futbolistę... uniewinniono! Werdykt ławy przysięgłych wzbudził wiele kontrowersji, ale O.J. opuścił salę sądu jako wolny człowiek.

Mimo wyroku uniewinniającego, sąd cywilny nie uwierzył w linię obrony Simpsona i zasądził odszkodowanie dla rodzin ofiar w wysokości 33,5 mln dolarów. Winę O.J. potwierdził także w książce opisującej burzliwe wydarzenia z tamtego czerwcowego dnia jego były agent i przyjaciel Mike Gilbert. "Gdyby nie otworzyła mi drzwi z nożem w rękach, jeszcze by żyła" - miał powiedzieć mu Simpson.

Później, po procesie, O.J. także miewał kłopoty z prawem, aż w końcu wylądował w więzieniu. Za napad z bronią w ręku i porwanie został w 2008 roku skazany na 33 lata pozbawienia wolności.

Baseballista z maczetą i mord w walentynki

W październiku 2005 roku kontakt z rzeczywistością stracił baseballista Ugueth Urbina. Zawodnik kilku klubów MLB oskarżył pracowników swojej farmy o kradzież broni i postanowił, wraz z grupką asystujących mu mężczyzn, samemu wymierzyć sprawiedliwość...maczetą. Kilku podejrzanych oblał także benzyną. Za próbę zabójstwa spędził 5 lat i 9 miesięcy w więzieniu.

Znacznie dłużej posiedzi Edward "Fast Eddie" Johnson. Ten przed laty bardzo dobry koszykarz (średnie z kariery - ponad 15 punktów i 5 asyst na mecz) dwukrotnie wystąpił nawet w Meczu Gwiazd NBA, ale miał notoryczne problemy z wymiarem sprawiedliwości. Dostał dożywocie za molestowanie seksualne ośmiolatki, a na koncie ma także włamanie, pobicie i posiadanie narkotyków.

Na zakończenie wróćmy do Oscara Pistoriusa. Zastrzelił śliczną modelkę Reeve Steenkamp celowo czy nie, nie był pierwszym walentynkowym zabójcą sportowcem. 14 lutego 1995 roku kulturystka "Killer" Sally McNeil z zimną krwią zastrzeliła małżonka. Wcześniej groziła mu bronią, znęcała się nad mężczyzną i pobiła dotkliwie kobietę, którą podejrzewała o sypianie z mężem. 

Ufff...Dobrze, że u nas podobnych dramatów nie ma. Moglibyśmy co prawda napisać kilka zdań o problemach z prawem paru polskich pięściarzy, piłkarzy czy żużlowców, ale do sportowców z piekła rodem na szczęście wiele im brakuje.

Autor: Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Oscar Pistorius | O.J. Simpson | Reeva Steenkamp | Mike Tyson

Reklama

Reklama

Reklama