Reklama

Reklama

Spółki Skarbu Państwa nie wycofują się ze sponsorowania sportu

Mimo zmiany zasad inwestowania w profesjonalny sport, spółki Skarbu Państwa nie zamierzają rezygnować z tej działalności. W większości były dotąd sponsorami, a nie właścicielami klubów, więc nowe przepisy ich nie dotyczą. Najwięcej znaków zapytania pojawia się przy dalszym funkcjonowaniu piłkarskiej drużyny GKS Bełchatów.

Zgodnie z zarządzeniem ministra skarbu z 13 lutego 2009 roku, do końca grudnia spółki Skarbu Państwa miały pozbyć się udziałów w klubach sportowych, a działalność sponsorska powinna opierać się na ekonomicznych zasadach i przynosić zyski, np. wzrost wartości firmy, poprawę wizerunku, promocję nowego produktu, itp.

Reklama

Nowe przepisy największą nerwowość wywołały w piłkarskim klubie GKS Bełchatów, który jest własnością należącej do Polskiej Grupy Energetycznej S.A. Kopalni Węgla Brunatnego "Bełchatów". Od dłuższego czasu mówiło się, że kopalnia przekaże klub miastu, a następnie będzie kupować reklamy na stadionie i strojach piłkarzy. Pod uwagę brano również przekazanie klubu spółce złożonej z kilku podmiotów, ale wiążące decyzje dotąd nie zapadły. Sprawa przekształceń własnościowych wciąż spędza sen z powiek tamtejszym działaczom i nikt obecnie nie jest w stanie określić, kto będzie finansował klub w przyszłości.

"Właściciel prowadzi proces przetargowy i rozmowy z potencjalnym sponsorem. Nie znam jednak szczegółów. Niezależnie od tych działań robimy wszystko, by podtrzymać sponsoring ze strony PGE, żeby klub dalej mógł funkcjonować na podobnym poziomie jak teraz" - powiedział PAP prezes klubu Andrzej Zalejski.

W przesłanym w piątek PAP komunikacie koncern PGE podkreślił, że zarząd firmy aktywnie wspiera proces zmian własnościowych w klubie, który powinien się zakończyć do 31 marca.

"Zgodnie z zarządzeniem ministra skarbu obecny właściciel - PGE Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów S.A. - prowadzi działania zmierzające do zmiany struktury własnościowej klubu. Zarząd grupy PGE je wspiera i jest przekonany, że w ich efekcie nie ucierpi renoma klubu i jego pozycja w ekstraklasie" - napisano w oświadczeniu.

Jak dodano, po zmianie właściciela na pewno zostanie utrzymana nazwa Górniczy Klub Sportowy.

Dużo spokojniej jest "za miedzą", czyli u siatkarzy Skry Bełchatów. Prezes mistrzów Polski Konrad Piechocki po raz kolejny podkreślił, że nowe przepisy nie dotyczą jego klubu. "Elektrownia Bełchatów, a później PGE, nie miały powiązań własnościowych ze Skrą" - wyjaśnił Piechocki.

Z PGE, tytularnym sponsorem zespołu, Skra ma podpisaną umowę na sprzedaż usługi reklamowej, co nie narusza obowiązującego prawa.

Stabilna sytuacja panuje także w innym klubie, którego mecenasem jest PGE - koszykarskim Turowie Zgorzelec. Koncern energetyczny nie jest powiązany z klubem kapitałowo, a jedynie kontraktem sponsorskim.

"Nasze relacje spełniają warunki zawarte w nowych przepisach. W tej chwili mamy podpisany kontrakt na trwający sezon, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby taką umowę zawrzeć na rok kalendarzowy" - powiedział PAP prezes klubu Jan Michalski.

W jego opinii, najlepszym rozwiązaniem byłoby podpisanie umowy sponsorskiej na dłuższy czas. "Zabiegamy o to, ponieważ ułatwiłoby to planowanie wydatków i ewentualnych inwestycji. Każda ze stron ma oczywiście swoja politykę, ale myślę, że porozumienie byłoby możliwe" - dodał.

Wydawało się, że zarządzenie ministra skarbu może skomplikować sytuację Zagłębia Lubin, którego właścicielem i głównym sponsorem jest KGHM Polska Miedź S.A. Przewodniczący rady nadzorczej Zagłębia Bogusław Graboń podkreślił jednak, że współpraca między miedziowym holdingiem a klubem w najbliższym czasie nie zmieni się.

"KGHM jest spółką publiczną z mniejszościowym udziałem Skarbu Państwa (42 proc. - PAP), dlatego nowe regulacje w tym przypadku nie obowiązują. Co do przyszłości, to może pojawi się jakiś inwestor, który odkupi klub od spółki, ale obecnie w naszym kraju nie ma chyba nikogo takiego" - powiedział Graboń.

Promocją poprzez sport zainteresowana jest nadal Jastrzębska Spółka Węglowa SA, która jest sponsorem drużyny siatkarzy o tej samej nazwie.

"Wartość nowej umowy jest nieco niższa niż ubiegłorocznej, ale cięcia nie są duże. Wysoko oceniamy współpracę z klubem, który w znaczący sposób przyczynia się do podniesienia rozpoznawalności naszej marki" - uważa rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje