Reklama

Reklama

Snookerowe MŚ: O'Sullivan o porażce z Dottem

Ronnie O'Sullivan nie zdobędzie po raz trzeci w karierze tytułu snookerowego mistrza świata. W półfinale turnieju w The Crucble Theatre w Sheffield "The Rocket" przegrał z Graemem Dottem 11-17. W końcowym wyniku zadecydowała fatalna w wykonaniu Anglika trzecia sesja, kiedy przegrał osiem partii z rzędu.

- Spudłowałem zbyt wiele bil, nie potrafiłem wypracować zwycięskich break'ów, moje "odstawne" były słabe, a skuteczność trafiania "długich" bil wręcz fatalna. Graeme pokonał mnie z łatwością - wymienił O'Sullivan główne przyczyny porażki.

Reklama

- Po trzeciej sesji, kiedy przegrywałem 8-16, pomyślałem, że to już koniec. Jednak gdy wróciliśmy do stołu i mój rywal zaczął pudłować bile za bilą, uwierzyłem, że sytuacja może się jeszcze odwrócić. Uczciwie muszę przyznać, że jeśli Graeme prezentowałby taką dyspozycję jak w trzeciej sesji w pozostałych częściach meczu, to może wygrałbym jednego frame'a. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego grałem tak słabo - stwierdził dwukrotny mistrz świata.

Po meczu z Dottem, O'Sullivan wręczył swój kij młodemu kibicowi. - Podarowałem go temu młodemu człowiekowi ponieważ w przyszłym sezonie będę grał nowym kijem - wytłumaczył Anglik.

Dowiedz się więcej na temat: Ronnie O'Sullivan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje