Reklama

Reklama

Smuda nie gwarantuje "majstra"

Trener piłkarzy Lecha Poznań, Franciszek Smuda uważa, że jego zespół jest w stanie walczyć w nowym sezonie o mistrzostwo Polski. "Tytułu jednak zagwarantować nie mogę" - podkreślił.

Przed sezonem spełniono życzenie trenera Smudy i sprowadzono z Zagłębia Lubin kolumbijskiego obrońcę Manuela Arboledę. Na Bułgarską trafili również król strzelców drugiej ligi, Robert Lewandowski ze Znicza Pruszków, utalentowany pomocnik z Bośni, Semir Stilić oraz Sławomir Peszko z Wisły Płock, który kontrakt podpisał już w przerwie zimowej.

Lech również skorzystał opcji pierwokupu Tomasza Bandrowskiego, który wiosną grał w tym klubie na zasadzie wypożyczenia z Energie Cottbus. Według nieoficjalnych informacji, poznański klub latem wydał na transfery około pięciu i pół miliona złotych.

Reklama

"Oczywiście, że jestem zadowolony z transferów, ale cieszę się przede wszystkim z postawy tych piłkarzy, którzy już grali w Lechu. Ci co przyszli w jednej sekundzie nie uzdrowią Lecha. To właśnie ci piłkarze, którzy trenowali ze mną przez dwa ostatnie lata, zrobili największy postęp i od nich będzie najwięcej zależeć. Co do nowych zawodników - do tej pory graliśmy głównie sparingi. Poczekajmy na ligowe mecze i wówczas się okaże, czy faktycznie już się zaaklimatyzowali" - wyjaśnił Smuda, który rozpocznie trzeci sezon pracy w Lechu i może się poszczycić, że jest obecnie najdłużej pracującym trenerem w jednym klubie ekstraklasy.

Szkoleniowiec nie ukrywa, że ten trzeci i być może ostatni sezon pracy w Lechu (umowa z poznańskim klubem wygasa z końcem sezonu 2008/09) chciałby zwieńczyć sukcesem, jakim byłoby mistrzostwo kraju.

"Uważam, że nasz zespół jest w stanie walczyć o mistrzostwo Polski, ale nie mogę zagwarantować tytułu. Tradycyjnie Wisła i Legia są kandydatami do mistrzostwa, ale myślę, że ktoś niespodziewany może dołączyć do tej grupy, np. Górnik Zabrze" - stwierdził.

W trakcie przerwy letniej kilku piłkarzy pożegnało się z Poznaniem. Rozwiązano kontrakt z rumuńskim bramkarzem Emilianem Dolhą, który nie spełnił oczekiwań. Do Ruchu Chorzów przeszli Marcin Zając oraz na zasadzie rocznego wypożyczenia Maciej Scherfchen. Kierunek śląski obrali dwaj inni piłkarze - Przemysław Pitry (Górnik Zabrze) oraz Marcin Dymkowski (Odra Wodzisław). Bułgarski napastnik Ilijan Micanski, który występował ostatnio w Odrze Wodzisław, został sprzedany do Zagłębia Lubin.

Drużyna Lecha dość wcześnie, bo już 10 czerwca rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Kilku piłkarzy - m.in. Rafał Murawski i "kolonia południowoamerykańska" - dołączyło do drużyny dopiero po dwóch tygodniach. Podczas przygotowań w Poznaniu Lech rozegrał dwa mecze kontrolne - z Górnikiem Zabrze (4:0) i Turem Turek (3:1).

Od 1 do 12 lipca poznaniacy przebywali na zgrupowaniu w austriackim Grosspettersdorfie. Tam rozegrali pięć sparingów - pokonali m.in. Vojvodinę Nowy Sad 3:0 i węgierskiego pierwszoligowca Zalaegerszegi TE 2:1 oraz przegrali z Metanem Media (1. liga rumuńska) 0:1. Po powrocie z Austrii, w obecności blisko 10 tysięcy widzów, pokonali w towarzyskim spotkaniu reprezentację Kuby 4:1. Tydzień przed inauguracją rozgrywek ulegli ŁKS Łódź 0:1.

Najważniejszym sprawdzianem dla Lecha był pojedynek 1. rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA. Podopieczni Franciszka Smudy wygrali w Baku z Chazarem Lenkoran 1:0 i są blisko awansu do kolejnego etapu rozgrywek.

"Nie mam jakiegoś planu minimum na Puchar UEFA, słowo "minimum" u mnie nie istnieje. Będziemy grać w nim tak długo, jak starczy nam umiejętności" - skwitował szkoleniowiec.

Tradycyjnie ligowe mecze w Poznaniu cieszą się ogromnym zainteresowaniem kibiców. Na kilka dni przed inauguracją rozgrywek klub sprzedał blisko 11 tysięcy karnetów. Stadion Lecha aktualnie jest modernizowany na mistrzostwa Europy w 2012 roku. Do końca sierpnia ma być zakończona rozbudowa drugiej trybuny, która pomieści ok. 9200 osób.

"Liczymy, że po odbiorach technicznych, druga trybuna będzie dostępna dla kibiców pod koniec września lub na początku października. Wówczas rozpocznie się rozbiórka bocznych trybun - albo jednocześnie obu, albo sukcesywnie jedna po drugiej. Kibice, którzy obecnie mają wykupione karnety na trybuny boczne, ostatnie mecze rundy jesiennej obejrzą na nowej, drugiej trybunie" - wyjaśnił Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL