Reklama

Reklama

Smuda: Daję kopa i czekam

Franciszek Smuda trenerem reprezentacji Polski? - Nie spieszy mi się - odpowiada szkoleniowiec Lecha Poznań, ale szybko dodaje, że "wszystko musi rozważyć". Zaznacza też, że daje "kopa" podszeptującym zewsząd menedżerom i czeka na rozmowy z zarządem klubu.

- Muszę wszystko rozważyć, ale jeśli miałbym przejść do jakiegoś innego klubu w Polsce, to wolę zostać w Poznaniu. Do objęcia reprezentacji Polski wcale mi się nie spieszy. Oczywiście moim marzeniem jest prowadzić dobry klub w niemieckiej ekstraklasie, ale mnie się tu dobrze pracuje, rozumiem się z zawodnikami. Czuję, że mogę coś jeszcze dać temu zespołowi - mówił szkoleniowiec lidera naszej ekstraklasy.

- Jeśli jest tak, że się rozumiem dobrze z zawodnikami i mam coś im jeszcze do przekazania, to automatycznie u mnie jest to przedłużenie kontraktu. Na razie wszystko idzie w dobrą stronę - gra w ostatnich miesiącach i wyniki. Niedługo z prezesami usiądziemy do rozmów o nowej umowie. Usiądziemy dość późno, bo ja przede wszystkim chciałem się skupić na pracy z chłopakami, a nie myśleniu u kontrakcie - podkreślił Smuda na antenie poznańskiego "Radia Merkury".

Reklama

- 14 kwietnia siądziemy z trenerem do rozmów o nowej umowie i jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia, w efekcie czego 14 kwietnia będzie ważnym oraz szczęśliwym dniem dla wszystkich fanów "Kolejorza" - dodał na antenie rozgłośni ze stolicy Wielkopolski Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha Poznań.

Na pytanie o to, czy o Smudę pytają też inni trenerzy marzący o pracy w stolicy Wielkopolski, odparł, że "owszem". - Jednak większość trenerów przekonana jest, że Franciszek Smuda zostanie z nami. I jakichś większych zapytań, czy zamieszania nie ma. A wszystko okaże się 14 kwietnia - wyjaśnił.

- Ja wszystkich menedżerów odstawiam na bok. Daję im kopa i czekam na kwietniowe rozmowy z dyrektorem Pogorzelczykiem i zarządem klubu - wtrącił się Smuda.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL