Reklama

Reklama

Smolarek: Dałem z siebie wszystko

- Ebi, Ty chyba wypadłeś dziś najlepiej z całej drużyny - pochwaliliśmy Euzebiusza Smolarka po meczu z Ekwadorem.

- Nie wiem czy można mi gratulować. Starałem się grać jak najlepiej, dałem z siebie wszystko, ale nie wystarczyło to do wygrania z Ekwadorem. Ja jednak nigdy nie jestem zadowolony z własnej gry, gdy moja drużyna przegrywa.

Reklama

- Jednak z trybun wyglądało to tak, że nie miałeś z kim pograć, że tylko Ty walczyłeś.

- Nie można tak mówić. Owszem było źle, ale przez pierwsze 20 minut zagraliśmy dobrze. Ja starałem się podjąć jakieś ryzyko w grze, bo inaczej nie strzela się bramek. Mieliśmy za mało sytuacji w pierwszej połowie, żeby zagrozić bramce rywala. Dopiero w ostatnich 10 minutach zaczęliśmy coś grać.

- Czy nie dopuszczaliście do siebie myśli, że możecie stracić bramkę i trzeba będzie gonić wynik?

- Wyszliśmy, aby wygrać mecz, ale podobnie jak z Kolumbią szybko straciliśmy bramkę i stało się.

- W eliminacjach też traciliście pierwsi bramki, ale walczyliście i odrabialiście straty. Tutaj tego brakowało.

- Nie wiem jak to wyglądało. Na pewno brakował nam szczęścia, bo kilka razy gdy mogliśmy zagrozić ich bramce, to albo obrońcy nadstawiali nogi i piłka się odbijała, albo graliśmy źle.

Andrzej Łukaszewicz, Gelsenkirchen.

mundial2006.blog.interia.pl

Zobacz OPIS meczu

Zobacz TABELĘ Grupy A

Zobacz galerię zdjęć

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Smolarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje