Reklama

Reklama

Śmierć byłego asa ekstraklasy

Takiej tragedii nikt się nie spodziewał! Urugwajski piłkarz Claudio Milar zginął w wypadku autokaru wiozącego brazylijską drużynę Gremio Esportivo Brasil de Pelotas - poinformowały brazylijskie portale internetowe.

Drużyna Milara wracała ze sparingowego meczu z FC Santa Cruz. W wypadku zginęły trzy osoby. Oprócz Milara, trener Giovane i obrońca Regis.

Reklama

Claudio Milar (pełne nazwisko Roberto Claudio Milar Decuadra) rozegrał w polskiej ekstraklasie 43 mecze, strzelając 13 goli. Związany był z Antonim Ptakiem. Debiutował w marcu 2000 roku w barwach ŁKS Łódź w meczu z Petro Płock. Pierwszego gola zdobył 1 kwietnia 2000 w Grodzisku Wielkopolskim pokonując Krzysztofa Kotorowskiego (ŁKS przegrał ten mecz 1:2). Później na cztery lata zniknął z ligi polskiej. Grał w Turcji, Brazylii i Izraelu, by w 2004 roku wrócić do Pogoni. W barwach portowców rozegrał 31 meczów w ekstraklasie zdobywając 11 goli. Pierwszą, gdy jesienią 2004 debiutował w Pogoni w pojedynku z Lechem Poznań. Po tym trafieniu stał się ulubieńcem kibiców.

Milar słynął ze skutecznego wykonywania rzutów wolnych. Zdobył też pierwszą bramkę wśród wszystkich klubów ekstraklasy w sezonie 2005/2006, pokonując w 10 min. meczu Pogoń - Wisła Płock (2:0), Jakuba Wierzchowskiego. W grudniu 2005 roku wyjechał z Polski do Brazylii tłumacząc to chęcią powrotu do rodziny - kilka miesięcy wcześniej urodził mu się syn. W kwietniu tego roku skończyłby 35 lat.

Dowiedz się więcej na temat: nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje