Reklama

Reklama

Słowacy nas rozpracują?

Reprezentacja Słowacji odniosła w sobotę drugie zwycięstwo w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010. Najbliższy rywal Polski pokonał w wyjazdowym spotkaniu San Marino 3:1. Teraz Słowacy chcą z rozpędu pokonać "Orły Leo" i twierdzą że dobrze rozpracują zespół "biało - czerwonych".

- Osiągnęliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem z San Marino, czyli zdobyć trzy punkty, to jest najważniejsze - skomentował napastnik reprezentacji Słowacji, Stanislav Sestak, który otworzył wynik spotkania w 33. min - Oczekiwałem, że bramkarz wyjdzie do piłki, ale zatrzymał się w połowie drogi między bramką a futbolówką. Musiałem więc strzelić. Mam nadzieję, że tyle bramek, co w sobotę, będziemy też strzelać silniejszym przeciwnikom.

W składzie Słowaków dość niespodziewanie debiut zaliczył bramkarz Lubos Kamenar, którego trener Vladislav Weiss wystawił w miejsce pewniaka, Stefana Senecky'ego. - Ciężko się gra przeciwko rywalowi, który nie "nie odkrywa się" i wyprowadza tylko kilka ataków - powiedział golkiper Artmedii Petrzałka, który do kadry trafił dzięki kontuzji, jakiej doznał bramkarz Legii Warszawa, Jan Mucha.

Reklama

Mecz z San Marino Słowacy kończyli w "dziesiątkę", gdy czerwoną kartkę ujrzał Roman Kratochvil. Tym samym nie zagra w środowym spotkaniu z Polską. - To była głupota z mojej strony, ponieważ jestem na tyle doświadczony, aby wiedzieć, że mając już żółtą kartkę nie mogę grać zbyt ostro - oznajmił występujący na co dzień w tureckim Denizlisporze zawodnik.

Pod nieobecność Kratochvila oraz kontuzjowanego Martina Skrtela rolę stopera w meczu z Polską przejmie Martin Petras. - Mamy wystarczająco dużo czasu, by "rozpracować" polski zespół - uważa defensor włoskiej Triestiny - Nasz cel w tym meczu jest tylko jeden - zwycięstwo.

W spotkaniu z San Marino trzecią bramkę dla naszych najbliższych rywali zdobył defensywny pomocnik Miroslav Karhan, który w drugiej połowie zastąpił Balazsa Borbely. - Absolutnie, nie miałem zadania wzmocnić siły ataku naszej drużyny - mówi Karhan - Miałem tylko uporządkować grę w środku pola i powstrzymywać kontry piłkarzy San Marino. To samo będę robił w meczu z Polską. Teraz musimy się skupić na najbliższym rywalu i wierzyć, że można go pokonać.

Spotkanie Słowacja - Polska odbędzie się w środę w Bratysławie. Zwycięzca tego meczu umocni się na pozycji lidera grupy eliminacyjnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy