Reklama

Reklama

Sławomir Szmal: Kielce faworytem!

Z prawie trzygodzinnym opóźnieniem przyjechała w piątek wieczorem do Kielc drużyna Lwów Renu i Nekaru. W sobotę o 16 w Hali Legionów półfinalista Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu zmierzy się w 7. kolejce Ligi Mistrzów z "siódemką" Vive Targi Kielce.

Kłopoty Niemców zaczęły się jeszcze w Niemczech. - Najpierw samolot się opóźnił ponad godzinę. W Warszawie na lotnisku mieliśmy kłopoty z bagażami i też trzeba było czekać. Potem chłopakom zachciało się jeść i stanęliśmy w Burger Kingu za Warszawą. I śnieg zarówno w Niemczech, jak i tutaj - stąd takie opóźnienie - tłumaczył bramkarz Rhein Necka Loewen i reprezentacji Polski Sławomir Szmal.

Słyszałeś o zainteresowaniu, jakim w Kielcach cieszy się pojedynek Lwów i Vive Targi?

Sławomir Szmal: - Rozmawiałem z kolegami z Kielc i mówili mi o tym. To jest budujące, fajnie opowiada się Niemcom, że u nas też zaczęła się gorączka piłki ręcznej. Cieszę się, że mogę im coś takiego powiedzieć, a oni są zdziwieni. A tu nagle okazuje się że 20 tysięcy ludzi chce obejrzeć mecz piłki ręcznej. To też daje do myślenia co można zrobić z popularyzacją tej dyscypliny sportu, jak ten moment wykorzystać.

Reklama

Po miesiącu wspólnych treningów i występach w reprezentacji tym razem koledzy z Vive staną po przeciwnej stronie barykady.

- To rzeczywiście coś nowego, nowa sytuacja, która motywuje mnie dodatkowo. Ale kadra to kadra a klub to klub. Wracamy do kraju jako zawodnicy Rhein Necka Loewen i chcemy zagrać jak najlepsze zawody, walczyć o dwa punkty. Tym bardziej że gramy przeciwko mocnej drużynie, która wywalczyła u nas punkt i trudno wskazać faworyta. W tym momencie powiedziałbym nawet, że są nim Kielce.

A niby z jakiej racji? Gracie w najlepszej lidze świata, jesteście półfinalistą Ligi Mistrzów, macie gwiazdy na każdej pozycji w drużynie, a Vive Targi zaczyna swoją przygodę w Lidze Mistrzów.

- Zdobyli u nas w pierwszym meczu jeden punkt, a teraz gramy w ich hali w Kielcach. To wystarczający argument. Wiemy co nas czeka. Kielce zagrają twardo w obronie i z dyscypliną taktyczną.

Jaka jest twoja sytuacja w klubie. W środę przeciwko THW Kiel cały mecz bronił Henning Fritz. W porównaniu do kadry grasz niewiele, a jesteś najlepszym bramkarzem mistrzostw Europy.

- Po prostu konkurencja w drużynie jest bardzo mocna. Z Henningiem Fritzem zmieniamy się zwykle co mecz. On bronił w środę z THW Kiel, więc wypada że teraz ja powinienem w Kielcach zacząć mecz. Ale jak w ogóle wyjdę, to już będę się cieszył, a tak naprawdę okaże się przed samym meczem. Mam nadzieję, że Kielce nie wyjdą zaraz na początku na prowadzenie, że to będzie równy mecz, a końcówka będzie naszym szczęśliwym udziałem.

Rozmawiał Leszek Salva

CZYTAJ TAKŻE

Liga Mistrzów: "Lwy" grają w Kielcach

Rastko Stojković: Wygranej z "Lwami" nie obiecam

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje