Reklama

Reklama

Słabe skoki Polaków, 2. seria odwołana

Reprezentanci Niemiec wygrali w Willingen pierwszy w tym sezonie drużynowy konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. Gospodarze wyprzedzili Finów i Austriaków. Polacy zajęli dziesiąte miejsce. Z powodu silnego wiatru rozegrano tylko jedną serię, uznając jej wyniki za końcowe.

Po raz pierwszy w tym sezonie organizatorzy zawodów przegrali z pogodą. Już podczas treningu deszcz i wiatr dały się skoczkom we znaki, wymuszając kilka przerw i przedłużając serię próbną. W trakcie konkursu nie było lepiej. Skoczkowie wielokrotnie schodzili z belki w oczekiwaniu na słabszy wiatr. Podmuchy co chwila zmieniały kierunek i siłę, dochodząc do blisko 5 m/s.

Reklama

Przed konkursem za faworytów uważano Austriaków, pewnie prowadzących w Pucharze Narodów. O zwycięstwo mieli oni walczyć z Finami. Na Niemców raczej nie liczono, tymczasem to właśnie podopieczni trenera Petera Rohweina zwyciężyli w konkursie na skoczni "Muehlenkopf".

Po pierwszym skoku w konkursie gospodarze plasowali się w połowie stawki. Później stopniowo przesuwali na wyższe miejsca. Skaczący jako trzeci w niemieckim zespole Alexander Herr wylądował najdalej ze wszystkich zawodników biorących udział w konkursie.

Niestety 26-latek z Schonach nie ustał lądowania na 148 metrze i groźnie upadł. Po chwili Herr podtrzymywany przez lekarzy płacząc opuszczał zeskok. Niemiec z podejrzeniem zerwania wiązadeł krzyżowych trafił do szpitala. Jest prawdopodobne, że zabraknie go na lutowych mistrzostwach świata w Oberstdorfie.

Mimo, że sędziowie odjęli Herrowi punkty za lądowanie, drużyna niemiecka awansowała na drugie miejsce. Skaczący jako ostatni Georg Spaeth wylądował tylko o metr bliżej od Herra i dał gospodarzom wygraną.

W zespole fińskim, który zajął drugie miejsce, najlepszy był oczywiście lider PŚ Janne Ahonen. Zwycięzca zakończonego w czwartek Turnieju Czterech Skoczni miał trzeci rezultat konkursu - 145,5 metra.

Wśród Austriaków najlepiej wypadł Andreas Widhoelzl, który skoczył 139,5 metra. Nieoczekiwanie najsłabszym ogniwem zespołu był drugi zawodnik TCS Martin Hoellwarth.

Za rewelację konkursu można uznać Rosjan. Liderami zespołu niemieckiego trenera Wolfganga Steierta byli Ildar Fatkulin i Denis Korniłow, którzy osiągali ponad 130 metrów. Rosjanie zajęli świetne czwarte miejsce, zdecydowanie wyprzedzając Japończyków i Czechów.

Prawdziwą niespodzianką zawodów była słaba postawa Norwegów. Zawodnicy Miki Kojonkoskiego w tym sezonie nie przypominają skoczków tworzących najlepszy zespół minionej edycji PŚ, ale dopiero dziewiąte miejsce w konkursie drużynowym to dla nich wielka porażka.

Rozczarowali też Polacy. Zaczęło się od słabego skoku Roberta Matei. Do poziomu kolegi dostosował się Stefan Hula, lądując tak jak on na 95 metrze. Nieco lepiej skoczył Mateusz Rutkowski, uzyskując 115,5 metra. Adam Małysz, który na treningu osiągnął fantastyczne 149,5 metra, w konkursie wypadł średnio - 121,5 metra.

Trener Heinz Kuttin musi z tego konkursu wyciągnąć wnioski. Kiedy obejmował posadę szkoleniowca reprezentacji, powtarzał, że postara się zbudować zespół mogący walczyć o medale najważniejszych imprez. Można mu było wierzyć, bowiem w lutym ubiegłego roku z polskimi juniorami zdobył srebrny medal mistrzostw świata w norweskim Strynie. Indywidualnie złoto wywalczył tam Rutkowski.

Tymczasem po blisko dziesięciu miesiącach pracy z pierwszą reprezentacją nie widać postępów polskich skoczków. Oprócz skaczącego na dobrym poziomie Małysza pozostali zawodnicy prezentują się słabo. Na TCS przez chwilę błysnął co prawda Mateja, ale od tygodnia wypada znacznie gorzej.

Do lutowych MŚ jeszcze dużo czasu i trzeba liczyć, że zgodnie z zapowiedziami Kuttina szczyt formy polskich skoczków przypadnie właśnie na zawody w Oberstdorfie.

Wyniki konkursu:

1. Niemcy (Maximilian Mechler, Michael Uhrmann, Alexander Herr, Georg Spaeth) 481,2 pkt

2. Finlandia (Matti Hautamaeki, Risto Jussilainen, Tami Kiuru, Janne Ahonen) 466,9

3. Austria (Andreas Widhoelzl, Wolfgang Loitzl, Thomas Morgenstern, Martin Hoellwarth) 429,6

4. Rosja 406,5

5. Japonia 383,3

6. Czechy 371,7

7. Szwajcaria 367,4

8. Słowenia 352,3

9. Norwegia 321,7

10. Polska (Robert Mateja, Stefan Hula, Mateusz Rutkowski, Adam Małysz) 265,1

11. Kazachstan 119,7

Puchar Narodów (po 13 zawodach):

1. Austria 2239 pkt

2. Finlandia 2069

3. Niemcy 1482

4. Norwegia 1220

5. Japonia 895

6. Czechy 778

7. Polska 552

8. Szwajcaria 498

9. Słowenia 343

10. Rosja 315

Dowiedz się więcej na temat: rutkowski | Niemiec | skoki | odwołana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama