Reklama

Reklama

Skra wygrywa do zera w LM

Panathinaikos Ateny przegrał z PGE Skrą Bełchatów 0:3 (16:25, 27:29, 21:25) w drugiej kolejce grupy F Ligi Mistrzów siatkarzy

W ubiegłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów PGE Skra w meczach grupowych dwukrotnie przegrała z Panathinaikosem. W Atenach bełchatowianie nie zdobyli seta, a na własnym parkiecie ulegli greckiemu klubowi 2:3. W czwartek przełamali złą passę w pojedynkach z tym rywalem i na jego terenie wygrali 3:0.

Reklama

Do Aten PGE Skra wyjechała bez Janne Heikkinena, który w czwartek w klinice Mehilaisen w Turku przechodził zabieg artroskopii kolana. Nie było też przechodzącego rehabilitację Pawła Maciejewicza. Do kadry po kontuzji wrócił natomiast Stephane Antiga. W Atenach był również leczący uraz stawu skokowego Marcin Możdżonek, ale razem z Antigą cały mecz obejrzał z ławki rezerwowych.

W porównaniu z przegranym 2:3 ligowym meczem z Jastrzębskim Węglem w wyjściowej szóstce PGE Skry nastąpiły dwie zmiany. Wrócił Mariusz Wlazły, któremu trenerzy dali w niedzielę odpocząć. W szóstce znalazł się również Michał Bąkiewicz, rozpoczynający wcześniejsze mecze na ławce rezerwowych.

Obie drużyny w pierwszej kolejce grupy F Ligi Mistrzów przegrały swoje mecze po 0:3 - Panathinaikos z rosyjską Iskrą Odincowo, PGE Skra z niemieckim VfB Friedrichshafen. Mecz w Atenach dla obu zespołów był szansą na zdobycie pierwszych punktów i włączenie się do walki o awans do dalszej fazy LM.

Pierwszy set ułożył się znakomicie dla gości. Bełchatowianie na pierwszą przerwę techniczną schodzili z jednopunktowym prowadzeniem. Na drugiej ich przewaga wynosiła już sześć punktów. Goście bardzo dobrze zagrywali i blokowali, co zupełnie zaskoczyło siatkarzy Panathinaikosu. Ateńczycy w tym secie nie nawiązali już równorzędnej walki i przegrali go 16:25.

W drugim secie na pierwszej przerwie technicznej PGE Skra znów prowadziła 8:7. Później gospodarze wywalczyli czteropunktową przewagę (18:14, 20:16, 22:18), ale bełchatowianie zdołali doprowadzić do remisu 23:23. Końcówka "na przewagi" była bardzo emocjonująca. Wojnę nerwów wygrali goście. Seta asem serwisowym zakończył Bąkiewicz, jeden z najlepszych zawodników na parkiecie.

Trzeci set był wyrównany do stanu 14:14. Później PGE Skra wywalczyła kilkupunktową przewagę i nie oddała już prowadzenia. Spotkanie zakończyło się po drugiej piłce meczowej, zakończonej skutecznym atakiem Dawida Murka.

Grupa F Ligi Mistrzów

Panathinaikos - PGE Skra 0:3 (16:25, 27:29, 21:25)

PGE Skra: Daniel Pliński, Mariusz Wlazły, Michał Bąkiewicz, Radosław Wnuk, Miguel Falasca, Dawid Murek, Piotr Gacek (libero) oraz Maciej Dobrowolski, Bartosz Kurek.

Panathinaikos Ateny: Renaud Herpe, Liberman Agamez, Bjoern Andrae, Andreas Andreadis, Andrija Gerić, Frank Depestele, Georgios Stefanou (libero) oraz Sakis Psarras, Stathis Ntonas, Chrysanthos Kyriazis, Akis Chatziantoniou, Ilias Lappas.

W drugim meczu grupy F

VfB Friedrichshafen - Iskra Odincowo 1:3 (23:25, 16:25 25:19, 21:25)

M Z P Sety Pkt

1. Iskra Odincowo 2 2 0 6:1 4

2. VfB Friedrichshafen 2 1 1 4:3 3

3. PGE Bełchatów 2 1 1 3:3 3

4. Panathinaikos Ateny 2 0 2 0:6 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje