Reklama

Reklama

Skorupa: Ten zespół stać na medal

Rozgrywająca Aluprofu Bielsko-Biała i reprezentacji Polski Katarzyna Skorupa z powodu kontuzji nie zagra w mistrzostwach Europy, ale mocno wierzy w swoje koleżanki. Jest optymistką i uważa, że zespół stać na medal.

W piątek meczem z Hiszpanią w Łodzi Polki rozpoczną rywalizację o medale mistrzostw Europy. Zdaniem Skorupy, polski zespół choć do turnieju przystąpi mocno osłabiony, ma szansę odnieść sukces.

- Jestem optymistką, dziewczyny pokazały, że potrafią grać w siatkówkę. Mówi się dużo o nieobecnych, ale ja nie uważam, aby te zawodniczki, które są obecnie w kadrze, odstawały od nich poziomem - uważa rozgrywająca wicemistrzyń kraju.

Jej zdaniem brak lidera drużyny pokroju Małgorzaty Glinki czy Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty nie musi być problemem.

Reklama

- Dziewczyny są zgraną, wyrównaną grupą i brak lidera nie musi być czymś złym. Mnie martwi trochę inna rzecz - przez cały sezon kadrowy Joasia Kaczor na prawym skrzydle grała praktycznie bez zmienniczki. Mam nadzieję, że podczas turnieju zdrowie ją nie opuści. Fizycznie i psychicznie na pewno da sobie radę. Nie widziałam w akcji Natalii Bamber, która po kontuzji od niedawna trenuje. Mam nadzieję, że jest już w dobrej dyspozycji i w razie czego będzie spokojnie mogła zastąpić Asię - przyznała.

Skorupa od wielu lat uważana jest za jedną z najlepszych polskich rozgrywających, tymczasem kolejne mistrzostwa Europy spędzi przed telewizorem. W 2003 roku 19-letnią wówczas zawodniczkę do kadry powoływał Andrzej Niemczyk. Na ME do Turcji i dwa lata później do Chorwacji pojechały jednak bardziej doświadczone siatkarki - Magdalena Śliwa i Izabela Bełcik. W 2006 roku Skorupa pojechała na mistrzostwa świata do Japonii, ale z powodu choroby większość turnieju spędziła na ławce rezerwowych. Dwa lata temu Marco Bonitta postawił na duet Bełcik-Milena Sadurek Mikołajczyk, a w obecnym sezonie kontuzja nadgarstka całkowicie wyłączyła ją z gry. Na osłodę dotychczasowej reprezentacyjnej przygody pozostał jej występ na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

- Nie wiem, czy to jakieś fatum, nie robię jednak z tego tragedii, Widocznie nie jest mi dane żeby grać na mistrzostwach Europy i zdobywać medale. Nie ma co się rozczulać, nic na to nie poradzę. Wiem, że trener Matlak chciał mnie powołać na kadrę. Ja też liczyłam, że zdążę dojść do zdrowia przed mistrzostwami. Tymczasem z moim nadgarstkiem to miał być zabieg kosmetyczny, a wyszła z tego bardzo poważna operacja. Zamiast szyny - sześć tygodni gipsu. Potem trzeba było wszystkie mięśnie odbudować - tłumaczy Skorupa, która wciąż przechodzi rehabilitację i nie może uczestniczyć we wszystkich zajęciach z zespołem.

- Owszem biegam, skaczę razem z innymi dziewczynami. Jeśli chodzi o odbijanie piłki, to trenuję raczej z boku. W tej chwili mogę odbić piłkę na dwa i pół metra, wystawić krótką i to wszystko na co stać mnie w tej chwili. Mam nadzieję, że na inaugurację ligi (24 października - PAP) dojdę do pełnej sprawności. Nikt mi jednak na to nie daje gwarancji - podsumowała.

Reklama

Reklama

Reklama