Reklama

Reklama

Skandal z licencją... Cracovii

Przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Lewicki powiedział w piątek, że nie pamięta, na podstawie jakich dokumentów kierowana przez niego komisja przyznała Cracovii licencję na grę w ekstraklasie.

Przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Lewicki powiedział w piątek, że nie pamięta, na podstawie jakich dokumentów kierowana przez niego komisja przyznała Cracovii licencję na grę w ekstraklasie.

W swoim wniosku licencyjnym, który 28 maja został pozytywnie rozpatrzony przez komisję kierowaną przez Lewickiego, Cracovia podała, że mecze będzie rozgrywała na stadionie Zagłębia Sosnowiec. Zdaniem Lewickiego krakowski klub do wniosku dołączył umowę na korzystanie z tego obiektu. Nie potwierdzają tego jednak dyrektor Zagłębia Jerzy Lula i rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

- Wymogi licencyjne nakładają na kluby obowiązek posiadania stadionu spełniającego określone wymogi, lub umowy umożliwiającej korzystanie z takiego obiektu. Stadion w Sosnowcu spełnia wszystkie kryteria i Cracovia wskazała go jako obiekt, na którym będzie rozgrywała swoje mecze w sezonie 2009/2010. Nie podpisała jednak żadnej wiążącej umowy na korzystanie z tego stadionu. Podpisano jedynie umowę przedwstępną, czyli tzw. promesę, która nie zawierała jednak żadnych szczegółów. Nie była też wiążąca dla żadnej ze stron - wyjaśnił Lula.

Reklama

- Z informacji, jakie otrzymałem z komisji odwoławczej wynika, że Cracovia otrzymała licencję na podstawie promesy umowy na korzystanie ze stadionu Zagłębia Sosnowiec - powiedział z kolei Kwiatkowski.

Gdy dziennikarz przedstawił Zbigniewowi Lewickiemu informacje uzyskane od przedstawiciela Zagłębia i rzecznika PZPN, przewodniczący komisji odwoławczej powiedział, że jest "bardzo daleko od domu" i nie ma "możliwości sięgnięcia do dokumentacji".

W czwartek wieczorem na internetowej stronie krakowskiego oddziału "Gazety Wyborczej" pojawiła się informacja, że w mijającym tygodniu: "Cracovia pilnie szukała obiektu, który byłby położony blisko Krakowa i spełniał wymogi licencyjne ekstraklasy. Pod uwagę brano m.in. Sosnowiec i Katowice, ale ostatecznie krakowianom najbliżej było do Bytomia. Na Śląsku gościł już wiceprezes Jakub Tabisz, który dogadał się z działaczami miejscowej Polonii" - napisała GW.

Prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko poproszony o komentarz do tej sprawy podkreślił, że kwestie licencyjne leżą w gestii PZPN, a nie Ekstraklasy. Dodał jednak, że jeżeli w licencji wskazany jest stadion, na którym zespół ma rozgrywać mecze, to "tylko komisja licencyjna może to zmienić".

Lewicki spytany o to, dlaczego na kilka dni przed rozpoczęciem rozgrywek Cracovia nie ma podpisanej umowy na korzystanie ze stadionu Zagłębia, na który otrzymała licencję, i szuka obiektu do rozgrywania spotkań ligowych odpowiedział, że jeśli się to potwierdzi, to "będzie to skandalem".

- Ja już się tym jednak nie zajmuję i nie chcę mieć z tym nic wspólnego - powiedział Lewicki.

Kierowana przez Lewickiego komisja nie przyznała licencji na grę w ekstraklasie piłkarzom ŁKS Łódź. Zdaniem komisji i Lewickiego łodzianie nie złożyli w terminie pełnej dokumentacji. W efekcie tej decyzji ŁKS został przesunięty z siódmej na ostatnią pozycję w ekstraklasie, dzięki czemu degradacji uniknęła przedostatnia w tabeli Cracovia.

Łódzki klub zaskarżył decyzję komisji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, przed którym ma dojść także do mediacji pomiędzy ŁKS i PZPN. Jednym z członków Komisji Mediacyjnej ze strony PZPN jest Lewicki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL